poniedziałek, 23 marca 2015

5 cytatów z: "Między książkami" Gabrielle Zevin



Nigdy jeszcze na tym blogu, nie dzieliłam się z Wami cytatami. Po prostu nie czułam takiej potrzeby :D. Dlatego bardzo się zdziwiłam, kiedy po zapisaniu w notesie kolejnych słów z tej książki, naszła mnie ochota na podzielenie się nimi w poście. 

*****
"Odgradzamy się od ludzi, bo myślimy, że jesteśmy nie do pokochania, lecz myślimy tak dlatego, że jesteśmy odgrodzeni od ludzi."

"Myśli o swoim mózgu. Uderza go ten paradoks: próbuje zrozumieć szwankujący narząd za pomocą szwankującego narządu."

"Czytamy, bo chcemy czuć, że nie jesteśmy sami. (...) Czytając nie jesteśmy sami"

"Jesteśmy utworami zebranymi (...) nie ma zbiorów złożonych z samych doskonałych opowiadań. Jedno uda się bardziej, inne mniej. Czasem trafi się perła. Koniec końców ludzie pamiętają właśnie te perły a i to niezbyt długo"

"Jesteśmy tym co kochamy"

*****

Jeśli miałabym określić tę książkę w trzech słowach, użyłabym określeń: bardzo dobra, dziwna i nastrojowa, które przyszły mi na myśl w czasie czytania. Jej lektura jest szybka i przyjemna, chociaż zaznaczam, że wielkim hitem nie jest :).

Miłego tygodnia, Patsy!

poniedziałek, 16 marca 2015

Dorota Golińska "Kanony kobiecej urody" (recenzja)



Wydawnictwo: Buchmann
Data wydania: 22 października 2014 r.
Ilość stron: 224

Od kiedy zauważyłam tę książkę na księgarnianej półce, wiedziałam, że prędzej czy później wpadnie w moje ręce. Obok lektur, uroda i historia to jedne z moich najbardziej znaczących zainteresowań. Połączeniom tych trzech elementów nie mogłam się oprzeć :).

Opis:
Fascynująca opowieść o sekretach kobiecej urody, metodach pielęgnacji i technikach makijażu na przestrzeni dziejów - od starożytnego Egiptu po dekady XX wieku.
Autorka, z wykształcenia historyczka, a z zamiłowania makijażystka, w 13 rozdziałach przedstawia charakterystyczne dla danej epoki pomysły na makijaż, a także techniki pielęgnacyjne – jednym słowem wszystko to, co czyniło (i czyni) kobiety pięknymi. 

Książek o urodzie jest wiele, a wśród nich są oczywiście i lepsze i gorsze. Każda również (przynajmniej w zamierzeniu autora) powinna się czymś wyróżniać. Ta na szczęście taka jest. Dorota Golińska świetnie połączyła historyczne ciekawostki kosmetyczne, co najważniejsze nie są one banałami! Autorka przedstawia nam poparte źródłami historycznymi najdziwniejsze receptury, które miały czynić kobiety pięknymi, lub przynajmniej pięknymi w pojęciu ówczesnych kanonów.

W "Kanonach kobiecej urody" mamy również do czynienia z ciekawie i rzetelnie zarysowanym tłem historycznym. Kto i jak wyznaczał trendy? Jaką kobieta miała pozycję w danej epoce? Jak historyczne momenty, wpływały na, pozornie niewiele znaczący, świat mody i urody? Dorota Golińska oprócz instruktaży malowania się, inspirujących zdjęć i innych informacji, przedstawia odpowiedzi na te ciekawe pytania.

Jeśli mogłabym w tej pozycji coś zmienić dodałabym zdjęcia niemakijażowe. Kiedy autorka pisze o ubiorze Greczynek, czy dam w Rokoko, z chęcią ujrzałabym jakiś obraz, czy szkic, a nie zdawała się na wyobraźnię, czy wyszukiwarkę grafiki...

"Kanony kobiecej urody" to idealna pozycja dla osób zainteresowanych życiem codziennym kobiet w czasach od starożytnego Egiptu po lata 80. Autorka ciekawie porusza wielorakie tematy takie jak: obyczajowość, uroda, czy moda. Jest to naprawdę interesująca i pouczająca lektura, nie tak błaha jak niektórym mogłoby się wydawać.

Moja ocena: 7/10


Miłego tygodnia, Patsy!

poniedziałek, 9 marca 2015

Muzyczny Poniedziałek XIII: Gabrielle Aplin



Dzisiaj przedstawiam Wam jedną z moich ostatnio stale odtwarzanych ulubienic: Gabrielle Aplin i jej album "English Rain". "Poznałam" ją już jakiś czas temu, po tym jak oczarowała mnie piosenką "Home". Przy okazji przeglądania działu muzycznego w sklepie internetowym natknęłam się na jej płytę, której istnienia jakoś wcześniej nie zakodowałam. Po krótkim badaniu rynkowym zdecydowałam się ją nabyć, i jak można się domyśleć, nie żałuję tego!

Album utrzymany jest w folkowych/popowych klimatach. Jest to bardzo przyjemna produkcja - nadająca się do relaksu, jako tło do czytania, czy do miłego zaangażowania się w czasie jazdy komunikacją miejską :).

Na szczególną uwagę zasługują utwory: "Home", "Ready to Question", "Keep on Walking" i "Panic Cord". Na dodatek samo wydanie płyty jest po prostu urocze i świetnie przemyślane - naprawdę miło się nie tylko słucha, ale i patrzy!

Polecam Wam odtworzyć sobie Sampler, który daje dobre odczucie całego albumu. 


Miłego tygodnia, Patsy!

poniedziałek, 2 marca 2015

Przeczytane, a niezrecenzowane - luty 2015 ("Droga królów", Harry Potter...)




Druga odsłona nowej serii na moim blogu. Jak widać byłam w tym miesiącu dosyć monotematyczna - w końcu postanowiłam, że spróbuję książkowej przygody z Harrym Potterem, która w takiej formie, ominęła mnie w dzieciństwie, może nie zostanę potteromaniaczką, ale muszę przyznać, że seria ta zdecydowanie mnie zauroczyła ;).

Brandon Sanderson "Droga królów" 5/10
Na pierwszy ogień, książka okrzyknięta hitem w tegorocznym zestawieniu na portalu lubimyczytac, przez co nie zmarnowałam okazji jej wypożyczenia. Jak się cieszę, że nie wydałam tych 60 złotych! Zamysł autora jest świetny i godzien podziwu - świat, który kreuje jest bardzo złożony i szczegółowo przemyślany, a bohaterowie owiani są zagadką ich egzystencjonalnego celu, widać, że autor włożył w tę pozycję dużo pracy. Jednakże, tak nudnej i rozwleczonej książki już dawno nie czytałam. Pozycja ta ma ok. 1000 stron, z czego gdzieś 200 były angażujące i w miarę ciekawe. Ja się zanudziłam i rozczarowałam, nie polecam.

J. K. Rowling "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" 7,5/10
Pierwsza część losów czarodzieja, który nie jest nikomu obcy. Z pewnością nie jest to żadna wysoka literatura, ale i też niczego takiego się nie spodziewałam. Miła i bardzo przyjemna lektura :)

J. K. Rowling "Harry Potter i Komnata Tajemnic" 8/10
Ta część również mnie nie zawiodła. Na jej etapie, doszłam do wniosku, że także w tym przypadku, preferuję książkowy oryginał od filmowej adaptacji. 

J. K. Rowling "Harry Potter i Więzień Azkabanu" 7/10
Jak dotąd moja najmniej ulubiona część, prawdopodobnie przez kilka dziwnych momentów akcji. Moją przygodę kontunuuję jednak nadal :). 

W tym miesiącu przeczytałam (i zrecenzowałam) również:

Miłego tygodnia, Patsy!