sobota, 23 lutego 2019

O ulubionych książkach roku 2018 w kilku słowach | POOKI 2018



W ramach powrotu do blogowania postanowiłam stworzyć krótki post o moich ulubionych lekturach roku 2018 ;). O każdej z książce postaram wyrazić się w kilku słowach/jednym zdaniu, tak, aby zawrzeć swoje myśli w jakichś określonych granicach i nie za bardzo rozpływać się w peanach.
Chciałabym tylko zaznaczyć, że w zeszłym roku przeczytałam 117 pozycji, więc wspomniane tutaj, to moi absolutni ulubieńcy, wybrani ze starannością i świadomością powagi tytułu ;D.
Z niewielkim opóźnieniem ekhem, ekhem, prezentuję lektury, które najbardziej oczarowały mnie w zeszłym roku:


Jay Kristoff "Nibynoc" i "Bożogrobie"
Absolutnie fenomenalna seria fantasy, charakteryzująca się oryginalnością, wielowymiarowymi postaciami oraz wspaniałym humorem.


Małgorzata Musierowicz "Ciotka Zgryzotka"
Pełna rodzinnego ciepła,  czyli Jeżycjada w najlepszym wydaniu.


Taylor Jenkins Reid "The Seven Husbands of Evelyn Hugo"
Całkowicie absorbująca, poruszająca i dająca do myślenia książka o drodze kobiety do sławy i związanymi z tymi konsekwencjami.


Shaun Bythell "The Diary of a Bookseller"
Przezabawna, pełna ironicznego humoru, ale i też ciekawych informacji pozycja, która z pewnością będzie smakowitą lekturą dla każdego mola książkowego.


Mark Manson "The Subtle Art of not Giving a F*ck"
Poradnik, który faktycznie daje realistycznie brzmiące i praktyczne porady.

Na specjalne wyróżnienie zasługują również autorzy, których książki (więcej niż 1) przeczytałam w tym roku: Matt Haig, Colleen Hoover oraz Tessa Dare.

*****

To na tyle! Oczywiście przeczytałam w zeszłym roku wiele świetnych lektur, jednak postanowiłam skupić się na zdecydowanych faworytach ;).

Miłego czytania,
Patsy.

niedziela, 18 listopada 2018

Przeczytane, a niezrecenzowane: październik 2018 (Leigh Bardugo, Tessa Dare, Victoria Schwabb, Khaled Hosseini....)


Październik okazał się całkiem zadowalającym miesiącem czytelniczym, mimo, że mało lektur naprawdę mnie zachwyciło. Na szczęście znalazło się kilka dobrych pozycji ;).


Amanda Lovelace "The Witch Doesn't Burn In This One" 6.5/10
Kilka miesięcy temu przeczytałam "The Princess Saves Herself in this One" tej autorki i specjalnie mnie nie oczarował. Postanowiłam jednak spróbować ponownie, i muszę przyznać, że to wydanie podobało mi się o wiele bardziej. Niektóre zawarte w nim utwory, mimo krótkiej formy, naprawdę dały mi do myślenia lub po prostu uderzyły mnie swoją prawdziwością. Do tego sam motyw przewodni pozycji wydawanych przez Amandę Lovelace bardzo mi się spodobał i sprawiła, że z chęcią sięgnę po kolejny tomik.

Nikita Gill "Fierce Fairytales" 8/10
Na tę pozycję natknęłam się dość przypadkowo, przyciągnął mnie do niej intrygujący opis - opowiedziane na nowe znane nam baśnie i legendy. Nie spodziewałam się, że ta pozycja spodoba mi się tak bardzo. Nikita Gill posługuje się pięknym językiem i niesamowicie celnie potrafi wpleść ważne tematy, jak i problemy, z którymi zmagamy się w dzisiejszym świecie do swoich prac. Podczas lektury byłam pod ogromnym wrażeniem talentu autorki, planuję również sięgnąć po inne jej pozycje.


Tessa Dare "The Governess Game" 5/10
Tessa Dare "Say Yes to the Marquess" 5/10
Tessa Dare "When a Scot Ties the Knot"6/10
Tessa Dare "Lord Dashwood Missed Out" 6/10
Szczerze nie zdawałam sobie sprawy, że w tym miesiącu przeczytałam tyle powieści autorstwa Tessy Dare! Po romanse historyczne sięgam od czasu do czasu, kiedy potrzebuję jakiegoś odmóżdżacza, i w tej formie sprawiają się fantastycznie! Wiadomo, nie jest to jakaś wysoka literatura, ale książki nie służą tylko do tego ;). W każdym razie, mimo iż trudno jest mi oceniać te lektury wysoko, Tessa Dare jest moją ulubioną autorką tego gatunku i mogę ją szczerze polecić tym, którzy mają ochoty na coś lekkiego, zabawnego i relaksującego. 


Victoria Schwabb "City of Ghosts" 6/10
To nie moje pierwsze spotkanie z tą znaną autorką. Jakiś czas temu poddałam się w czasie lektury "Mroczniejszego odcienia magii". Z tego powodu dość ostrożnie podchodziłam do tej książki, jednak jej rozmiar, opis jak i tło Edynburga mnie przekonało. I muszę przyznać, że mimo tego iż pozycja ta nie powaliła mnie na kolana, to całkiem dobrze mi się ją czytało. Akcja mnie wciągnęła, a klimat wypełnionego duchami szkockiego miasta został oddany naprawdę świetnie - całe doświadczenie ubarwiło to, że mogłam sobie dokładnie wyobrazić tło fabuły, gdyż miałam przyjemność bycia w Edynburgu. Mimo, iż do porzuconej przeze mnie serii nie powrócę, to z chęcią sięgnę po kontynuację tej powieści :). 


Khaled Hosseini "Sea Prayer" 7/10
Natrafiwszy na tę pozycję, stwierdziłam, że jest ona dobrym sposobem na zapoznanie się z autorem. Khaled Hosseini jest pisarzem amerykańskim, często poruszającym w swoich pozycjach problemy wojny na Bliskim Wschodzie. "Modlitwa do Morza" to książka ilustrowana, kierowana do dzieci. Jej prostota jak i tematyka rozdzierają serce, i mimo iż jest to naprawdę króciutka lektura, wywiera na czytelniku duży wpływ. Jeśli ktoś jeszcze nie zapoznał się z tym autorem, polecam sięgnąć po tę pozycję.


Leigh Bardugo "Ruina i rewolta" 8/10
Już od bardzo dawna chciałam skończyć tę serię, i szczerze nie wiem, co mnie tak długo powstrzymywało. W każdym razie, w końcu dokończyłam trylogię Griszy! "Ruina i rewolta" miło mnie zaskoczyła, okazała się świetnym zwieńczeniem serii, co niestety wśród gatunku młodzieżowego fantasy nie zdarza się zbyt często... W każdym razie gorąco polecam tę serię, jak i inne książki Leigh Bardugo, które wypełnione są wspaniale sportretowanymi postaciami, świetnie skonstruowaną akcją oraz prezentują oryginalny i fascynujący świat. Jej dylogia "Szóstka Wron" to jedna z najlepszych serii jaką miałam przyjemność czytać, i jest niejako kontynuacją trylogii Grisza. 



Ignaz Romsics "A Short History of Hungary" 6/10
Historia Węgier to temat, na który mam już jako takie pojęcie. Zobaczywszy jednak tę książkę postanowiłam odświeżyć sobie pamięć. Jej krótka forma, jak i ilustracje sprawiły, że lektura mijała dosyć szybko. Mam jednakże zastrzeżenia względem zawartości - miałam wrażenie, że momentami nie jest zbyt dobrze wyważona. Niektóre okresy były omówione bardziej obszernie, z kolei inne były tylko przedstawiane w liczbach. Rozumiem, że trudno przedstawić ponad tysięczną historię kraju w takiej formie, jednak odnoszę wrażenie, że przeciętny czytelnik sięgający po taką książkę nie jest zainteresowany statystykami. Mogę polecić tę pozycję jako wprowadzenie do tematyki, jednak dla bardziej wymagających czytelników radziłabym szukać gdzie indziej.


Mary Stewart "The Wind Off the Small Isles and The Last One" 5.5/10
O Mary Stewart słyszałam wiele dobrego, więc postanowiłam sięgnąć po jej nowele. Niestety zbytnio mnie nie oczarowały. Okazały się dość przeciętnymi książkami obyczajowymi z elementami kryminalnymi. Nie jestem pewna, czy to kwestia krótkiej formy, czy czegoś innego, ale miałam wrażenia, że fabuła jak i postacie są płytkie oraz pobieżnie zarysowane. Może kiedyś sięgnę jeszcze po jakąś pozycję jej autorstwa, gdyż atmosfera lektury całkiem mi się spodobała, jednak na tę chwilę tego nie planuję.

W tym miesiącu przeczytałam i zrecenzowałam również książkę:
Joanny Kończak "Kobiety. Badaczki, czempionki, awanturnice" 9/10

*****

To na tyle! Jak na razie listopad niestety książkowo nie mija dużo lepiej, ale miejmy nadzieję, że uda mi się przeczytać w najbliższym czasie jakąś dobrą lekturę 😅.

Miłego czytania,
Patsy,

sobota, 10 listopada 2018

Joanna Kończak "Kobiety. Badaczki, czempionki, awanturnice" recenzja

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilustracje: Karolina Matyjaszkowicz
Data wydania: 10.2018
Ilość stron: 144

Niezbyt często zdarza mi się sięgnąć po książki przeznaczone dla młodszych czytelników, jednak ta pozycja przykuła moją uwagę swoją okładką jak i tematyką. Po przeczytaniu opisu (co nastąpiło jednak po przestudiowaniu przepięknej oprawy graficznej), byłam przekonana, że lektura ta mi się spodoba. I na szczęście się nie pomyliłam!

Opis:
Wiele je różni, ale łączy jedno: nie dały sobie wmówić, że coś jest niemożliwe. Odkryj losy nadzwyczajnych dziewcząt i kobiet, które odwagą, determinacją czy wiedzą zapisały się w historii, a przy okazji poznaj intrygujące fakty dotyczące świata. 
Jak działała maszyna różnicowa, a Ada Lovelace została pierwszą programistką, choć nie wymyślono jeszcze komputera? Komu zawdzięczamy skalę Apgar, przedszkola Montessori, małą czarną sukienkę, odkrycie ciemnej materii, wynalezienie papierowych filtrów do kawy, wi-fi i wycieraczek samochodowych? Jak kobiety przyczyniły się do lotów w kosmos, walczyły o prawa wyborcze i od kiedy wolno im startować w nowożytnych olimpiadach? Kto był pierwszą reżyserką, a kto zdobywczynią Mount Everestu? 
Przedstawiamy 35 inspirujących bohaterek, a opowieściom o nich towarzyszą fascynujące ciekawostki dotyczące różnych krajów i dziedzin. Wyjątkową formę każdej stronie nadają malarskie ilustracje Karoliny Matyjaszkowicz.

Tym co wyróżnia tę książkę spośród innych o podobnej tematyce, jest to, że autorka poświęca więcej uwagi historycznym i kulturowym aspektom związanym z przedstawianymi bohaterkami. Często prezentując jakąś postać, od razu pojawiało mi się więcej pytań dotyczących jej dokonań, i na szczęście, na kolejnych stronach otrzymywałam na nie odpowiedzi. Joanna Kończak nie tylko bardziej zagłębiała się w jakieś odkrycia, czy tematykę, ale również przedstawiała inne powiązane z nimi osoby - kobiety i mężczyzn, prezentując tym samym bardziej zbilansowany obraz świata, w którym obie płci mogą razem współpracować.

Muszę również przyznać, że opisy i prezentacje bohaterek były wystarczająco rozwinięte, satysfakcjonujące oraz, co najważniejsze, bardzo ciekawe. Niekiedy, czytając książki tego typu, mam wrażenie, że autor traktuje czytelnika zbyt protekcjonalnie. Jednak w przypadku tej lektury, nie odniosłam takiego wrażenie, i nie czułam się jakbym czytała książkę kierowaną  jedynie dla dzieci.



Moją uwagę przykuły bardziej krytyczne elementy opisów niektórych postaci. Oczywiście, autorka nie wybrała nikogo budzącego wielkie kontrowersje, jednak spodobało mi się to, że nie bała się skomentować, albo chociaż przedstawić co bardziej drastycznych momentów czyjegoś życia. Taka prezentacja postaci jest niezwykle ważna - w końcu nie możemy idealizować i tworzyć nieosiągalnych wzorców do naśladowania. Inspiracja jest wspaniałą motywacją, jednak przy zachowaniu realistycznego przedstawienia danych wzorców.

Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o cudownych ilustracjach. Muszę przyznać, że podczas lektury byłam pod ich ogromnym wrażeniem. Są zdecydowanie oryginalne, ale nie nadto dziwne, przykuwają oko, co pozwala na odkrycie wspaniałych detali i napawanie się świetnie dobraną paletą barw. 



Książka ta jest prawdziwym rarytasem, przepiękne ilustracje ze wspaniałymi detalami oraz świetna zawartość merytoryczna czynią ją cudowną lekturą, zwłaszcza dla młodszych czytelników, szukających inspiracji i wzorów do naśladowania. Z łatwością mogę polecić tę książkę, każdej osobie, która chce się dowiedzieć czegoś nowego, pozachwycać się sztuką, czy po prostu szukającej inspiracji w podążaniu za swoimi marzeniami.

Moja ocena: 9/10

Miłego czytania,
Patsy.

wtorek, 9 października 2018

Przeczytane, a niezrecenzowane: wrzesień 2018 (Diana Gabaldon, Colleen Hoover, Rupi Kaur, Matt Haig...)


Wrzesień okazał się niespodziewanie udanym miesiącem czytelniczym. Nie tylko udało mi się przeczytać więcej książek niż się spodziewałam, ale i większość z nich mi się spodobało :D Sukces! Bez dalszych wstępów, oto moje lektury września:


Diana Gabaldon "Obca" 6.5/10
Ta książka czekała na moim regale prawie cztery lata. Jakoś nigdy nie miałam ochoty faktycznie sięgnąć po to tomiszcze. Zmobilizował mnie jednak wyjazd do Szkocji - stwierdziłam, że jak nie teraz, to nigdy! "Obca" okazała się dla mnie całkiem dobrą lekturą, ale niestety nie zawładnęła moim życiem. Próbowałam też na nowo obejrzeć serial, ale i to nie skończyło się sukcesem. Książka ta ciekawie ukazuje realia Szkocji w XVIII, co dla mnie w połączeniu z folklorem i opisem krajobrazu było największym plusem. Dodatkowo, jak na tak dużą książkę, muszę przyznać, że czyta się ją całkiem szybko - autorka unika raczej momentów stagnacji. Najmniej do gustu przypadli mi bohaterowie, niestety z główną postacią - Claire, na czele. Nie byli tragiczni, ale niestety mi nie podpasowali, przez co niezbyt interesowały mnie ich losy. Do tego miałam również kilka problemów z fabułą, których jednak nie mogę tu omówić, ze względu na spoilery ;). Podsumowując, uważam, że jest to dobra lektura dla tych zafascynowanych Szkocją i mających ochotę na historyczny romans, jednocześnie odradzałabym sięgnięcia po tę pozycję bardziej wymagającym czytelnikom.


Colleen Hoover "Ugly Love" 6/10
Będąc na fali czytelniczej postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę Colleen Hoover. "Ugly Love" nie przypadła mi do gustu tak bardzo jak "It Ends With Us", ale nadal była to całkiem dobra lektura. Nie za bardzo spodobała mi się fabuła - niestety zbytnio mnie nie wciągnęła. Jednak ogólnie rzecz biorąc książka ta była dobrą lekturą, i ugruntowała moje zainteresowanie autorką.



Elizabeth von Arnim "Elizabeth i jej ogród" 5/10
Przypadkowo natknąwszy się na tę pozycję postanowiłam po nią sięgnąć, zważywszy, że słyszałam o niej pozytywne recenzje. Niestety, tak jak można domyślić się po tytule, pozycja ta jest o ogrodzie, a temat ten naprawdę mnie nie interesuje. Komentarz społeczeństwa jak i wgląd w życie Elizabeth (również jej późniejsze losy) okazały się dla mnie najciekawszymi elementami, które motywowały mnie do zakończenia lektury. Polecam tę lekturę fanom ogrodnictwa oraz interesującej perspektywy, jednak chciałabym tylko podkreślić, że za dużo się w tej książce nie dzieje ;).


Dalajlama XIV, Tubten Cziedryn "Buddyzm" 5/10
Religie już od jakiegoś czasu mnie interesują. W ramach rekonesansu postanowiłam sięgnąć po książkę o buddyzmie, a ta właśnie pozycja wydała mi się najlepszym kandydatem. Niestety, książka ta jest nafaszerowana faktami, co czyni ją po prostu suchą i nudną. Są w niej ciekawsze momenty, w których autorzy pozwalają sobie na luźniejszy styl i omówienie myśli przewodniej, jednak ogólnie rzecz biorąc lektura ta mnie nie usatysfakcjonowała. Oczekiwałam po niej bardziej filozoficznych rozpraw, a niestety jest to bardziej dokładne przedstawienie systemu wierzeń - mój błąd. Lektury nie żałuję, jednak osobom zainteresowanym bardziej filozofią, niż dokładnym opisem, radzę szukać gdzieś indziej ;).


Shaun Bythell "The Diary of a Bookseller" 8.5/10
Ta książka okazała się fantastyczna! Myślę, że większość oddanych czytelników kiedyś marzyło, albo nadal marzy o posiadaniu własnej księgarni. Shaun Bythell w swojej książce, przedstawia realia spełnienia takiego marzenia, od poszukiwania zamówień, przez zdobywanie nowych książek, po fantastyczną obsługę klienta. "The Diary of a Bookseller" to pozycja pełna humoru, aspektów życia w małym mieście, rzeczywistości prowadzenia średnio dochodowego biznesu oraz rekomendacji ciekawych tytułów. Szczerze polecam tę pozycję każdemu miłośnikowi książek :).

Jak na razie książka ta nie jest dostępna w języku polskim, i nie znalazłam jej również w zapowiedziach :c.


Taylor Jenkins Reid "Evidence of the Affair" 7/10
Nowa nowelka pióra jednej z moich ulubionych pisarek szybko przykuła moją uwagę. Styl autorki, jak i jej sposób tworzenia akcji i bohaterów jest naprawdę świetny. Historia wciąga, pozwala wczuć się w sytuację bohaterów oraz pokazuje zawiłości związków. Mimo, iż pozycja ta nie powaliła mnie na kolana, to nadal z łatwością mogę nazwać ją intrygującą i wciągającą - przez co bez problemu można ją przeczytać przy jednym posiedzeniu. 


Matt Haig "How to Stop Time" 7/10
O tym autorze słyszałam wiele dobrego, a opis tej książki bardzo mnie zaintrygował. Natknąwszy się na nią w księgarni, postanowiłam się skusić. I w żadnym razie nie żałuję. "Jak zatrzymać czas" to intrygująca, oryginalna i poruszająca historia, która uświadamia nam co jest tym, czego człowiek pragnie najbardziej. Szczerze myślałam, tak mniej więcej do połowy książki, że będzie to moja nowa ulubiona pozycja - świetnie wplecione elementy historii, kultury i literatury okazały się wspaniałym dodatkiem, z czasem jednak fabuła objęła trochę inny tor, który już tak bardzo mi się nie spodobał. Nadal jednak muszę przyznać, że lektura ta okazała się fantastyczna, i z chęcią sięgnę po inne książki pisarza :).


John Allison, Lissa Treiman "Giant Days Vol. 4" 6/10
Pod wpływem natchnienia, postanowiłam kontynuować moją przygodę z tą serią. Nie jest to jakieś arcydzieło, ale czyta się ją bardzo przyjemnie :). Opowieść o życiu młodych studentów, i ich dość podkoloryzowane losy są dobrą rozrywką, którą planuję kontynuować.


Rupi Kaur "Milk and Honey" 5/10
ahhhh, współczesna poezja
naprawdę mnie
nie kręci

A tak poważnie, szczerze nie potrafię docenić współczesnej poezji. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ludzie zdecydowanie nadużywają tego słowa w odniesieniu do swoich prac. "Milk and Honey" było szybką i momentami nawet ciekawą lekturą, jednak jak widać po ocenie, pozycja ta nie powaliła mnie na kolana. Z chęcią przeczytałabym jakiś esej, albo dłuższą formę autorki, gdyż jedno zdanie, nieważne jak intrygujące, rozłożone na kilka wersów, nie jest dla mnie specjalnie imponujące. Lektura ta jest bardzo szybka, więc jeśli ktoś jest zainteresowany polecam samemu sięgnąć, gdyż wiem, że pozycja ta ma wielu fanów :).

*****

To na tyle! Jak na razie październik również zapowiada się całkiem dobrze :D. 

Miłego czytania,
Patsy.