poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Sposób na naukę języka obcego - fiszki cz.1


Wydawnictwo: Cztery Głowy

Fiszkowy wstęp: moja historia oraz wprowadzenie

Dzisiaj z radością przedstawię Wam coś innego, co naprawdę ma duży wpływ na szybkość nauki języka obcego.
Zaczęłam używać fiszek już kilka lat temu, kiedy to na początku liceum, zainspirowała mnie moja koleżanka. Robiłam je sama, najpierw na zwykłych, pociętych ze stron zeszytu karteczkach, potem przeszłam do bardziej estetycznych, większych, używając do tego papieru technicznego. Fiszki są świetne, kiedy musisz zapamiętać większą ilość słówek, lub po prostu kiedy Twoja pamięć nie radzi sobie ze zwykłymi listami (jak moja).

Kiedy dostałam propozycję od wydawnictwa Cztery Głowy, aby zrecenzować zestaw fiszek z języka angielskiego, z chęcią się zgodziłam, bo już wiedziałam, że dla mnie, jest to najlepszy sposób na naukę.

Zestaw, który dziś przedstawię w połowię, składa się z 4 propozycji tematycznych - każda z nich zawiera 100 fiszek, wraz z opcją odsłuchania nagrań online oraz fiszek w formie quizu (również online). Jeden taki pakiet kosztuje 10 zł. Rozmiar jednego tytułu jest idealny, aby wrzucić go do torby i uczyć się np. w komunikacji miejskiej, a nagrania bez problemu można zgrać na telefon. Chciałabym również zaznaczyć, że z początku kompletnie zignorowałam dodatki w formie online - myślałam, że są kompletnie zbędne (ot,taki gadżet), otóż okazało się, że są niezwykle przydatne - zwłaszcza jeśli jesteś słuchowcem, wolisz opcję kursów online, chcesz utrwalić wiedzę, albo po prostu nie wiesz jak coś wymówić. 

Konkretne produkty

Konstrukcie egzaminacyjne
Poziom: zaawansowany (C1, C2)
Na kartonikach: idiomy, wyrażenie idiomatyczne

Ten pakiet przykuł moją uwagę jako pierwszy. Podchodząc ambitnie do matury, jest wręcz niezbędne, aby zadbać o różnorodnośc językową - do tego fiszki te są idealnie. Nie mamy tu podstawowych zwrotów, czy znanych powiedzonek - tu są trudniejsze, bardziej oryginalne zastępstwa tych, które już znamy, np.
nieskazitelnie czysty (hmmm... very clean, otóż nie!) - spick and span
To są fiszki, które pomogą Ci zaimponować egzaminatorom, nauczycielom, czy po prosu bardzo poszerzą Twoje zdolności leksykalne :). Ze względu na to, nie polecam ich dla początkujących.

Amerykański kontra brytyjski
Poziom: średnio zaawansowany (B1)
Na kartonikach: słowa i zwroty

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że istnieje różnica między angielskim: amerykańskim i brytyjskim. I to niekiedy znaczna (filmiki z Anglikiem i Amerykaninem, lub po prostu oglądnie anglojęzycznych osób z całego świata, są tego świetnym dowodem). Ten pakiet nie był już dla mnie tak wyzywający jak wyżej wspomniany, wiele z zaprezentowanych słów już znałam. Z drugiej strony, nie zawsze wiedziałam, które to amerykańskie, a które brytyjskie - w tym fiszki bardzo mi pomogły :D. Ten pakiet jest zdecydowanie bardziej rozrywkowy, przyjemniejszy (i szybszy!) w nauce. Nadaje się również dla osób początkujących: nauka z jednoczesnym zaprezentowaniem tak różnych słów znaczących to samo, jest o wiele szybsza.

Zakończenie

Próbowałam się choć trochę ograniczyć, ale (widocznie!) mi się nie udało. Prawdą jest, że uwielbiam fiszki oraz bardzo lubię naukę językówobcych. Fiszki z wydawnictwa Cztery Głowy, naprawdę przypadły mi do gustu: są porządnie i przemyślanie wykonane, nie są drogie - zwłaszcza, że otrzymujemy jeszcze opcje online. Zaimponowały mi na tyle, że kiedy szukałam pomocy językowych do języka włoskiego od razu zakupiłam STARTER z tego wydawnictwa i jestem bardzo zadowolona. 
Już niedługo przedstawię dwa kolejne pakiety :)

Buziaki, Patsy!


Produkt ten otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Cztery Głowy, co w żadnym stopniu nie ma wpływu na moją osobistą opinię.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Kate Atkinson "Jej wszystkie życia" ("Life after life")


Wydawnictwo: Czarna Owca
Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka
Data wydania: 19 marca 2014 r.
Ilość stron: 568

Elementy fantastyczne: tak/nie 

Co by się stało gdyby...? Gdybym dostała tę świetnie zapowiadającą się pracę? Gdybym zdążyła na tramwaj, przebiegając na czerwonym świetle? Gdybym dziś nie zaspała i wyszła o umówionej godzinie? Jest tyle scenariuszy, tyle rzeczy, które mogły się zdarzyć... 
Po przeczytaniu tej książki utwierdziłam się w jednym: nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko ma znaczenie, gdzieś nas prowadzi, czyni z naszego życia prawdziwą powieść sensacyjną. Jako czytelnicy, jesteśmy świadkami wielu żyć Ursuli, mnogości scenariuszy, zależnych od małych decyzji, instynktu, które prowokują  refleksje nad tym naszym jednym życiem.

Opis:
W 1910 roku, podczas szalejącej w Anglii śnieżycy, przychodzi na świat dziewczynka. I umiera, zanim zdąży zaczerpnąć pierwszy oddech. W 1910 roku, podczas szalejącej w Anglii śnieżycy, rodzi się ta sama dziewczynka. I żyje, snując swoją opowieść.
Jak by to było, otrzymać od losu drugą szansę? A potem trzecią? Mieć nieskończoną liczbę możliwości, aby przeżyć swoje życie? Czy za którymś razem udałoby się ocalić świat przed przeznaczeniem, jakie jest mu pisane? I czy ktokolwiek chciałby to w ogóle uczynić?
Czytelnik podąża tropem Ursuli Todd, która raz po raz przeżywa najbardziej dramatyczne wydarzenia pierwszej połowy dwudziestego wieku.

Muszę przyznać, że z początku, książka ta wydała mi się dość chaotyczna, jak się później okazuje, bardzo ciekawa forma, z początku wydaje się dość dziwnym i nieuporządkowanym pomysłem. Jednak już po początkowych rozdziałach łatwo zorientować się w zamierzeniach autorki. Forma tej powieści jest naprawdę wyjątkowa, wątki kilku scenariuszy przeplatają się ze sobą, tworząc niebywałą "grę" (dla czytelnika) w gdybanie. Małe decyzję, umieszczają Ursulę w kilku miejscach na świecie, w różnych stanach emocjonalnych, w zróżnicowanych położeniach finansowych. Kate Atkinson daje swojej bohaterce wiele wcieleń, wiele historii, czyniąc ze swojego dzieła pozycję niezmiernie oryginalną (mimo, iż z ogólnym pomysłem kilku scenariuszy życia w życiu, można się już oczywiście zetknąć w innych pozycjach).

Co ciekawe autorka postanowiła już na początku powieści podzielić się z nami jej zakończeniem, co nie okazuje się do końca prawdą, aczkolwiek znakomicie absorbuje czytelnika w śledzenie każdego szczegółu życia Ursuli. Kate Atkinson świetnie przekazuje interesującą historię, językiem przystępnym i ciekawym. Umieszczając swoją bohaterkę na tle ważnych wydarzeń poprzedzających II wojnę światową jak i w czasie jej trwanie, tworzy świetne i interesujące tło, bo co jak co, ale historia pozostawia wiele miejsc na gdybanie.

"Jej wszystkie życia" to książka z pewnością wyjątkowa. Pomysł jak i jego wykonanie zasługują na zdecydowaną pochwałę. Przez całą książkę towarzyszyły mi wielorakie emocje, przez łzy, gniew do uśmiechu i zwykłej ciekawości. Mimo, iż kibicowałam konkretnym wyborom bohaterki, łatwo było mi docenić wyobraźnię i twórczość samej autorki.

Moja ocena: 7/10

Buziaki, Patsy :D!

sobota, 21 czerwca 2014

Hilary Boyd "Czwartki w parku" ("Thursdays in the Park")



Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Data wydania: 20 listopada 2013r.
Ilość stron: 400

Szczerze przyznam, że zazwyczaj nie czytam obyczajowych czytadeł, ku pokrzepieniu serc kobiet codziennych (uwaga! szeroko kategoria, z wieloma podgrupami!). Oczywiście jest to jakiś (niewielki) procent książek na moich półkach, jednak zazwyczaj są to pozycje, którymi się zainteresowałam dzięki recenzjom, ciekawej fabule, czy po prostu upatrzyłam na promocji. W tym wypadku książkę tę otrzymałam bez zapowiedzi, a pierwsze co zabaczyłam to naprawdę świetna okładka. Następnie zapoznałam się z opisem, co pozwoliło mi zakwalifikować tę książkę do już wymienionej kategorii. I mimo, że "Czwartki w parku" z niej nie wyszły, to zostałam pozytywnie zaskoczona.

Opis:
Co by się stało, gdyby mężczyzna, który przez trzydzieści lat był twoim mężem,  nagle wyprowadził się do pokoju obok?
To właśnie przytrafiło się sześćdziesięcioletniej Jeanie, sympatycznej właścicielce sklepu ze zdrową żywnością. Jeanie jest wściekła i zraniona, szuka winy w sobie, a mąż milczy jak zaklęty i nie zdradza powodów swojej decyzji.
Jeanie znajduje wytchnienie w czwartkowych wyprawach do parku z ukochaną wnuczką. Pewnego dnia spotyka tam Raya, odwiedzającego park z wnuczkiem. Delikatny i wrażliwy Ray jest całkowitym zaprzeczeniem jej  kontrolującego męża.
Jeanie zaczyna z utęsknieniem wyczekiwać na spotkania w parku… Czy podejmie wyzwanie rzucone jej przez los?

Fabuła jest idealnym materiałem filmowym, na świetną i ciepłą komedię romantyczną... Ale nie o tym w tej recenzji, a przynajmniej nie tylko. Bo to dość oklepany temat, czyż nie? Kobiecie nie układa się w małżeństwie i znajduje mężczyznę, który ją docenia. W tym przypadku nie tak do końca, kobieta ma 60 lat, małżeństwo zaczęło psuć się pewnego dnia z niewiadomych przyczyn, a mąż zdaje się to ignorować, nowy mężczyzna również ma swój bagaż, Jeanie nie dramatyzuje, nie jest jakąś kusicielką, rozgoryczoną panią domu... Mamy tu wiele oryginalnych elementów: ciekawa fabuła z zagadką w tle, interesujące i skomplikowane postacie, ważne przesłania dotyczące miłości i komunikacji. Jest to idealne połączenie tzw. lekkiej literatury ze zwróceniem uwagi na poważne problemy jak i małe rzeczy, które wpływają na relacje między ludźmi.

Ważnych przesłań jest kilka, za co autorka zasługuje na brawa, gdyż naprawdę dobrze i nienachalnie wplotła je w tę powieść. To, które najbardziej odnosi się do większości ludzi, według mnie, brzmi, aby nie odkładać marzeń, gdyż jeśli nie jesteśmy szczęśliwi, i tak nie uszczęśliwimy innych. Egoizm w szczęściu jest ważny, gdyż prowadzi do czerpania radości z altruizmu.

Polecam tę książkę w szczególności teraz, na okres letni, gdzie mamy ochotę na relaks oraz chwilę na  niewymuszoną kontemplację naszej codzienności :).

Moja ocena: 7/10

Buziaki, Patsy
(która ma naprawdę problem z obecnością ostatnio;)


piątek, 2 maja 2014

Kompletne rozczarowanie - film "Akademia Wampirów"


Z żalem zawiadamia, że ten film okazał się, w moim przypadku, porażką. Niektórzy z Was mogą wiedzieć, że uwielbiam książki Richelle Mead. Uważam je za jedne z najlepszych serii w tematyce "wampirycznej".
I tak jak powoli moje przypuszczenia na temat tego filmu wzrastały, tak moje rozczarowanie przykrywał smutek. Gdyż to jest naprawdę dobry materiał, a przedstawienie go w postaci tego filmu po prostu odstręcza. Niestety... Hitu z tego nie będzie.

Co tak bardzo nie spodobało mi się w tym filmie? Zaczynając od pierwszych wiadomości o aktorach, miałam pewne obiekcje, jednak wiadomo - charakteryzacja i te sprawy. Niestety... Aktorzy w większości nie prezentują się tak ciekawie jak w książce, zwłaszcza Dymitr... Postać wykreowana w tym filmie prezentuje się nieciekawie, nie ma nic z niesamowitości książkowego boga-atlety. Tym samym relacja Rose - Dymitr jest po prostu płaska i dziwna. Gra aktorska naprawdę pozostawia wiele do życzenia.

ampireacademy.wikia.com


Myślę, że w dużej mierze jest to wina reżysera - film jest kreowany na podobieństwo "Wrednych dziewczyn", a cała Akademia ma się kręcić wokół dziwnych problemów nastoletnich wampirów, co zaprezentowano dokładnie tak banalnie jak to właśnie napisałam.

Kolejną rzeczą, która dla mnie jest kompletnie niezrozumiała, jest pomieszana fabuła! W tym filmie zmiksowali treści z 2, 3 książek?! Przez to film jest naładowany różnymi scenami, nie prezentując dobrze głównych wątków, tak świetnie przedstawionych w książce. Przez to dodanie treści, autorzy filmu chcieli chyba zachęcić widza do dalszych części. Nie wróżę jednak wielkiej przyszłości tej produkcji...

Kończę tę pseudo-recenzję pełną chaotycznego wyrażenia mojego głębokiego rozczarowania. 
Podsumowując: nie traćcie czasu na ten film, a jeśli jednak zamierzacie dać mu szansę, pamiętajcie o przeczytaniu najpierw książki!

Ps. Długo mnie tu nie było, ale powoli będę wracać :)

Tutaj link do mojej recenzji książki "Akademia Wampirów". -> recenzję tę napisałam 4 lata temu WOW :D