Buziaki, Patsy!
piątek, 31 sierpnia 2012
Witam z powrotem! :D
Buziaki, Patsy!
wtorek, 17 lipca 2012
Wakacyjna przerwa
Piszę do Was z informację, że przez najbliższe trzy tygodnie, będę miała (przymusową :p) wakacyjną przerwę - wyjeżdżam w miejsce, gdzie dostęp do internetu będzie znacznie utrudniony...
Z jednej strony, tej przeważającej, ubolewam nad tym, jednak z drugiej, tej optymistycznej, dostrzegam plusy odpoczynku od, wszakże nadal, wirtualnego świata.
Oczywistą konsekwencją tego, będzie brak pojawiania się postów oraz przerwa w odwiedzaniu Waszych blogów. Może czasem uda mi się dorwać gdzieś jakąś furtkę do internetowego połączenia, jednak wydaje się to bardzo niemożliwe :P.
Tak więc jadę na wakacje i wszystkim, którzy również mają letnią przerwę/urlop życzę wspaniałego wypoczynku, a tym którzy niestety jak na razie nie mogą sobie na to pozwolić posyłam uściski oraz inspirację do szukania uprzyjemniającej tej czas lektury :).
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie!
Patsy.
sobota, 14 lipca 2012
Miguel Angel Diaz "Sekrety La Roja" ("Mas... Secretos De La Roja")
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Data wydania: 9 maja 2012r.
Ilość stron: 358 (+ wkładki ze zdjęciami)
Elementy fantastyczne: nie
Mój lekki szał futbolowy porwał mnie na tyle, że postanowiłam połączyć go z pasją czytania! Bo przecież, dla nas molów książkowych, nie ma chyba lepszego sposobu na poznanie czegoś dokładniej :D.
Mimo, iż wielką fanką hiszpańskiej drużyny nie jestem, trzeba przyznać, że swoje zrobili. Trzy tytuły pod rząd (zwycięzcy: Euro 2008, Mundial 2010 i Euro 2012) już zapisuje ich na kartach historii, jako pierwszych, którzy tego dokonali. Nawet uwzględniając założenia krytyków, czy malkontentów, że tej drużynie towarzyszy niezmierne szczęście, trzeba przyznać, że nie jest to niemożliwe iż byłby to jedyny składnik ich sukcesu. Cóż więc kryje się za tym pasmem sukcesów?
Właśnie ten tytułowy sekret stara się wyjaśnić nam autor. Dziennikarz sportowy Miguel Angel Diaz odkrywa go powoli, ukazując codzienne funkcjonowanie drużyny. Jej zwyczaje, przyjaźnie, ciekawe anegdoty oraz trudną drogę do zadowolenia fanów. Możemy dowiedzieć się jak La Roja celebruje zwycięstwa, jaka muzyka towarzyszy im w podróży, w szatni i wieczorami podczas gier w karty, nawet przesądne czynności przedmeczowe piłkarzy. Informacje te nie są czerpane po kątach, wynikają one z rozmów autora z pracownikami drużyny, trenerami oraz jej głównymi gwiazdami. Wniosek jest jednak jasny - atmosfera między piłkarzami prywatnie, jest główną mocą drużyny. Oczywiście nie okłamujmy się , w każdej "rodzinie" są konflikty, kłótnie, sprzeczki jednak najważniejsze jest to, żeby pamiętać o tym co jest najważniejsze - dobru drużyny, które wpływa na grę na boisku.
Zaciekawiła mnie forma tej książki. Z początku nazwałabym ją chaotyczną, jednak z czasem zaczęła ona dla mnie nabierać ciekawszego kształtu, przywołując na myśl zapiski z pamiętnika. Autor przedstawia nam kilkanaście rozdziałów, a każdy z nich dotyczy (oczywiście) czegoś innego. Nie są to jednak tylko podziały czasowe. Opisy meczy, czy zwycięstw przeplatają się z prywatnymi ciekawostkami. Przez co książka ta nabiera bardziej prywatnej formy, luźnych wspomnień, a nie chronologicznych wydarzeń, czy plotek z gazet.
Również bardzo dobre jest to, że jest to pozycja praktycznie dla każdego. Ja jako laik mogę przyznać, że pozycja ta spodobała mi się najbardziej pod względem odsłonięcia prywatnej strony hiszpańskiej drużyny. Nie brak w tej książce także statystyk, profesjonalnego słownictwa, czy analiz meczy. Autor bardzo dobrze wyważył te dwa składniki. Ja nie zostałam zmiażdżona nudną wiedzą teoretyczną, a prywatność informacji w tej książce, nie zagłębia się na tyle daleko, żeby można z tego stworzyć osobne biografie!
Najlepsze jest jednak to, że jak już przyznałam fanką tej drużyny nie jestem, ale na tyle zainteresowałam się ich sukcesem, że postanowiłam odkryć ich "Sekret...", po przeczytaniu tej pozycji odkryłam, że moje stanowisko się z lekka zachwiało. Muszę również zaznaczyć, że lektura ta jest niezmiernie ciekawa pod względem odkrywania samego futbolu! Książka ta z pewnością spełniała moje oczekiwania, a nawet pod niektórymi względami przewyższa je :D.
Moja ocena: 8,5/10
Buziaki, Patsy!
czwartek, 12 lipca 2012
David Nicholls "Jeden Dzień" ("One Day")
Wydawnictwo: Świat Książki
Tłumaczenie: Małgorzata Miłosz
Data wydania: 9 listopada 2011r.
Ilość stron: 446
Elementy fantastyczne: nie
Wielu z Was może się tego wystrzega, ale ja nie mam problemów z obejrzeniem filmu przed przeczytaniem książki. Już tyle razy przekonałam się o tym, że są to zazwyczaj dwie bardzo różniące się od siebie produkcje. W mojej prywatnej skali odczuć oczywiście. Podobnie było i w tym przypadku. Film "Jeden Dzień" bardzo mi się spodobał, zapamiętałam jego klimatyczność ciekawą formę i oczywiście moją ulubienicę - Anne Hathaway. Dobre odczucia po jego obejrzeniu spowodowały, że zaczęłam kręcić się wokół książki. W końcu dorwałam ją w swoje czytelnicze łapki i z pewnością mogę powiedzieć, że było warto :).
Em i Dex. Dex i Em... Para, bo rozłączyć ich nie potrafię, która na przestrzeni dwudziestu lat żyje jednocześnie osobno i razem. Są złączeni przez autora, w ten jeden tytułowy dzień w roku - 15 lipca, Dzień Swithina.
Rok 1988 Emma i Dexter spędzają ze sobą noc po otrzymaniu dyplomów uniwersyteckich. Jest to stracie dwóch różnych osobowości: ona - wyzwolona idealistka, nie przejmująca się swoim wyglądem, on - piękny, bogaty, pewny swojej pozycji w świecie. Co może wyniknąć z tego spotkania? Tego nie wie nikt. Jednak los postanawia połączyć tę dwójkę ludzi, sprawiając, że są oni dla siebie wzajemnie stałym punktem życia, a niekiedy, nawet jego opoką.
Najważniejszą zaletą tej książki, z pewnością jest jej niespotykana forma. Autor dopuszcza nas do życia bohaterów tylko przez jeden dzień w roku. To okno na ich życia pozwala nam zorientować się w rokrocznych zmianach bohaterów. Ich dojrzewaniu, zmienianiu się, doświadczeniach, rozkwicie uczucia... Dzięki świetnemu pomysłowi autora możemy mieć wgląd nie tylko w epizod z czyjegoś życia, ale po prostu wiele lat egzystencji bohaterów. I to jest piękne. Możliwość poznania czyjegoś życia, jego decyzji i ich konsekwencji. Tu według mnie leży ta wspaniała oryginalność.
Co mnie zachwyciło w tej pozycji to również sama historia. Jest ona piękna, bo do bólu prawdziwa. Nie jest prosta, banalna, w typie dzisiejszej komedii romantycznej. Jest w niej jednocześnie coś brutalnego i inspirującego, dzięki czemu mamy nadzieję na to, że taka sytuacja jak miedzy Emmą i Dexterem nas nie spotka, a jednocześnie doświadczeniu takiego uczucia jakie było między bohaterami.
Historia bohaterów jest również bardzo pouczająca. Zwłaszcza główna postać męska, dostarcza nam doskonałego wzorca: jak się nie dorasta. Życie Dextera z każdym rokiem coraz szybciej zmierza ku klęsce, a wszystko to jest spowodowane jego decyzjami i przyzwyczajeniami. Podczas, gdy życie Emmy to powolna, bolesna i trudna droga ku marzeniom. Można z tego wyciągnąć proste wnioski, jak np. "Ciężka praca popłaca", albo "Wierz w marzenia". Jednak są to banały. Ja tę historię odczytuję w następujący sposób: nigdy nie wiadomo co nas czeka w życiu, nasze oczekiwania a realizm to dwie zupełnie różne rzeczy. Życie jest po prostu wielką niewiadomą, my możemy je jedynie powoli pchać do przodu, albo zaprzepaścić je w mgnieniu oka.
Recenzja jest, nawet jak na mnie, długa. Pokusiłam się jednak o podzielenie się z Wami moimi refleksjami, które samoistnie nasuwają się podczas lektury książki pt. "Jeden Dzień". Jest to pozycja niespotykana, piękna i otrzeźwiająca. Szczerze uważam, że książka ta spodoba się większości z Was. Szczerze zapraszam do jej lektury!
Moja ocena: 9/10
Pozdrawiam, Patsy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



