poniedziałek, 10 listopada 2014

Jeanne Bourin "Burzliwe lato" ("Le jeu de la tentation")


Tłumaczenie: Anna Michalska
Data wydania: 2 lipca 2014r.
Ilość stron: 376
Tom w serii: 2

Elementy fantastyczne: nie

"Burzliwe lato" Jeanne Bourin to kontynuajca książki "Sekrety kobiet złotnika", która bardzo mi się spodobała (recenzja tu). Średniowieczny Paryż w bardzo interesującym świetle, świetne postacie, wciągająca fabuła, tego spodziewałam się i w tej części. Niestety trochę się zawiodłam. W porównaniu z pierwszym tomem "Burzliwe lato" wypada po prostu słabiej.

Opis:
Głównymi bohaterkami są dwie kobiety: najmłodsza córka Matyldy i Szczepana Brunelów, dwudziestosiedmioletnia Marynia, wdowa kierująca pracownią iluminatorską, matka dwojga dzieci, która tego gorącego lata musi sprostać różnorodnym wyzwaniom, oraz jej dziewięcioletnia córka Oda.
Miasto ma nam do zaoferowania rojne ulice, podejrzane speluny, eleganckie sklepy i ubogie kramy, pracownię iluminatorską oraz niesamowity, tętniący życiem – dziś już nieistniejący – Cmentarz Niewiniątek. Czysta i tragiczna miłość dwojga młodych, porwanie, szantaż, morderstwa, szatańskie pokusy, konflikt między miłością do dziecka a miłością do mężczyzny są treścią tej wielowątkowej powieści z zaskakującym epilogiem obejmującym wydarzenia rozgrywające się pięć lat później.


Jeanne Bourin i w tej części raczy nas niesamowicie malowniczym obrazem średniowiecznego Paryża i jego codziennego życia. Porusza tematy ważne dla ludzi tamtych czasów w bardzo naturalny sposób, dzięki czemu z przyjemnością wyobrażamy sobie scenerię "Burzliwego lata". Widać, że autorka poświęciła się pracy nad tym okresem, przez co w wyjątkowy sposób urozmaica swoją pozycję.

Określiłabym tę książkę jako bardziej młodzieżową, gdyż historia jest skoncentrowana głównie na rozterkach i późniejszych dramatach młodych zakochanych, dziewczynce, córce młodej wdowy, która ponownie rozważa wyjście za mąż. Fabuła nie jest zła, to pewne, ale "Sekrety kobiet złotnika" wysoko postawiły poprzeczkę. "Burzliwe lato" momentami mnie irytowało, głównie przez decyzje i percepcje bohaterów. 

"Burzliwe lato" polecam, z pewnością, przeczytać po "Kobietach złotnikach" (które przeczytać warto!). Gdyż, te trochę mniej atrakcyjne elementy wynagrodzą nam wieści od rodziny Brunelów :).

Moja ocena: 6/10

Bises, Patsy :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Muzyczny Poniedziałek X


W tym tygodniu kolejny Muzyczny Poniedziałek. Tym razem podzielę się z Wami moim nowym odkryciem. Piosenkę Mikky'ego Ekko "Smile" usłyszałam ostatnio w serialu i od razu bardzo mi się spodobała. Tekst, melodia, a nawet teledysk wszystko w świetnym wykonaniu :D



Miłego poniedziałku, Patsy :)

poniedziałek, 27 października 2014

Muzyczny Poniedziałek IX


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić dwiema piosenkami Rona Pope'a, które od kilku lat nadal mnie nie nudzą i są jednymi z moich ulubionych. Ostrzegam, że "A Drop In The Ocean" jest zdecydowanie bardziej nastrojowa, w porównaniu z "One Grain Of Sand" jednak obie są równie piękne! 

Zapraszam do odsłuchania:
"A Drop In The Ocean"



"One Grain Of Sand"




Miłego tygodnia!

poniedziałek, 20 października 2014

Jeanne Bourin "Sekrety kobiet złotnika" ("Les chambres des dames")


Tłumaczenie: Anna Michalska
Data wydania: 19 czerwca 2013r,
Ilość stron: 478

Elementy fantastyczne: nie

Średniowieczny Paryż. Jak wygląda on w Twojej wyobraźni? Jestem przekonana, że chociaż w minimalnym stopniu, zaskoczy Cię wizja Jeanne Bourin. W "Sekretach kobiet złotnikach" jesteśmy świadkami świetnego, barwnego i interesującego rysu epoki, która niekoniecznie kojarzy nam się z tańcami, różnorakimi cechami oraz budzącymi dylematy namiętnościami. 

Opis:
Powieść, wydana w 1979 r., przenosi nas do średniowiecznego Paryża za czasów panowania Ludwika IX Świętego.
Niczym przez filtr średniowiecznych iluminacji obserwujemy zmieniające się pory roku, chodzimy dawnymi paryskimi ulicami, uczestniczymy w codziennym życiu zamożnej rodziny mieszczańskiej, w pracy, zwyczajach, zabawie, wczuwamy się w wielkie namiętności, dramaty, rozterki i cierpienia. Główną bohaterką powieści jest Matylda, żona złotnika i jego współpracownica, znacznie młodsza od męża, matka sześciorga dzieci. Stara się wypełniać obowiązki przynależne do swojego stanu, lecz przeżywa chwile buntu, nie jest wolna od słabości i wahań. Drugą pierwszoplanową postacią jest jej córka Florina, którą poznajemy jako radosną i olśniewającą pannę młodą z ufnością spoglądającą w przyszłość...

Bardzo spodobał mi się wygląd i rozmiar książki. Jest ona porządnie wykonana i świetnie prezentuje się na półce - inspiracja zewnętrzna epoką jest ciekawym zabiegiem i przyjemnym dodatkiem do samej pozycji. Najbardziej w powieści przypadła mi do gustu dobrze skrojona akcja. Jest ona już od samego początku zadziwiająca i zajmująca. Elementy średniowieczne, jak wielka religijność, cechy, hierarchiczność społeczeństwa, połączone są z elementami fabularnymi, jak miłość, namiętność, dylematy. Jeanne Bourin stworzyła świetny obraz średniowiecza z historycznego punktu widzenia i ubarwiła je, w sposób przyjazny w odbiorze.

Co może budzić mieszane uczucia, w szczególności w początkowej fazie wkraczania w świat powieści, to dokładne opisy i często używane nazwy ze średniowiecza. Jest to oczywiście niezbędne do odtworzenia, nastroju epoki, jednak niekiedy wydawało mi się to nienaturalne. Jednak, odczucie to szybko mija i z łatwością przyzwyczajamy się do stylu autorki, a sama powieść jest szybko pochłaniana :).

"Sekrety kobiet złotnika"  okazały się nie tylko miłą i wciągającą lekturą, ale i dobrym sposobem na poznanie średniowiecza od strony życia codziennego mieszkańców Francji, co jest, według mnie, jednym z najciekawszych (i najczęściej pomijanych w szkole) aspektów historii. 

Moja ocena: 8/10

Baisers, Patsy :D!