poniedziałek, 3 listopada 2014

Muzyczny Poniedziałek X


W tym tygodniu kolejny Muzyczny Poniedziałek. Tym razem podzielę się z Wami moim nowym odkryciem. Piosenkę Mikky'ego Ekko "Smile" usłyszałam ostatnio w serialu i od razu bardzo mi się spodobała. Tekst, melodia, a nawet teledysk wszystko w świetnym wykonaniu :D



Miłego poniedziałku, Patsy :)

poniedziałek, 27 października 2014

Muzyczny Poniedziałek IX


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić dwiema piosenkami Rona Pope'a, które od kilku lat nadal mnie nie nudzą i są jednymi z moich ulubionych. Ostrzegam, że "A Drop In The Ocean" jest zdecydowanie bardziej nastrojowa, w porównaniu z "One Grain Of Sand" jednak obie są równie piękne! 

Zapraszam do odsłuchania:
"A Drop In The Ocean"



"One Grain Of Sand"




Miłego tygodnia!

poniedziałek, 20 października 2014

Jeanne Bourin "Sekrety kobiet złotnika" ("Les chambres des dames")


Tłumaczenie: Anna Michalska
Data wydania: 19 czerwca 2013r,
Ilość stron: 478

Elementy fantastyczne: nie

Średniowieczny Paryż. Jak wygląda on w Twojej wyobraźni? Jestem przekonana, że chociaż w minimalnym stopniu, zaskoczy Cię wizja Jeanne Bourin. W "Sekretach kobiet złotnikach" jesteśmy świadkami świetnego, barwnego i interesującego rysu epoki, która niekoniecznie kojarzy nam się z tańcami, różnorakimi cechami oraz budzącymi dylematy namiętnościami. 

Opis:
Powieść, wydana w 1979 r., przenosi nas do średniowiecznego Paryża za czasów panowania Ludwika IX Świętego.
Niczym przez filtr średniowiecznych iluminacji obserwujemy zmieniające się pory roku, chodzimy dawnymi paryskimi ulicami, uczestniczymy w codziennym życiu zamożnej rodziny mieszczańskiej, w pracy, zwyczajach, zabawie, wczuwamy się w wielkie namiętności, dramaty, rozterki i cierpienia. Główną bohaterką powieści jest Matylda, żona złotnika i jego współpracownica, znacznie młodsza od męża, matka sześciorga dzieci. Stara się wypełniać obowiązki przynależne do swojego stanu, lecz przeżywa chwile buntu, nie jest wolna od słabości i wahań. Drugą pierwszoplanową postacią jest jej córka Florina, którą poznajemy jako radosną i olśniewającą pannę młodą z ufnością spoglądającą w przyszłość...

Bardzo spodobał mi się wygląd i rozmiar książki. Jest ona porządnie wykonana i świetnie prezentuje się na półce - inspiracja zewnętrzna epoką jest ciekawym zabiegiem i przyjemnym dodatkiem do samej pozycji. Najbardziej w powieści przypadła mi do gustu dobrze skrojona akcja. Jest ona już od samego początku zadziwiająca i zajmująca. Elementy średniowieczne, jak wielka religijność, cechy, hierarchiczność społeczeństwa, połączone są z elementami fabularnymi, jak miłość, namiętność, dylematy. Jeanne Bourin stworzyła świetny obraz średniowiecza z historycznego punktu widzenia i ubarwiła je, w sposób przyjazny w odbiorze.

Co może budzić mieszane uczucia, w szczególności w początkowej fazie wkraczania w świat powieści, to dokładne opisy i często używane nazwy ze średniowiecza. Jest to oczywiście niezbędne do odtworzenia, nastroju epoki, jednak niekiedy wydawało mi się to nienaturalne. Jednak, odczucie to szybko mija i z łatwością przyzwyczajamy się do stylu autorki, a sama powieść jest szybko pochłaniana :).

"Sekrety kobiet złotnika"  okazały się nie tylko miłą i wciągającą lekturą, ale i dobrym sposobem na poznanie średniowiecza od strony życia codziennego mieszkańców Francji, co jest, według mnie, jednym z najciekawszych (i najczęściej pomijanych w szkole) aspektów historii. 

Moja ocena: 8/10

Baisers, Patsy :D!

poniedziałek, 13 października 2014

Markus Zusak "Złodziejka książek" "The Book Thief"


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Tłumaczenie: Hanna Baltyn
Data wydania: 22 stycznia 2014r.
Ilość stron: 496

Elementy fantastyczne: tak/nie

Są książki zwyczajne i niezwyczajne. Wyjątkowe, które wspominamy długo po ich skończeniu, i takie z którymi nasza przygoda kończy się z ostatnią stroną. Jak nietrudno zgadnąć "Złodziejka książek" należy do drugiej kategorii. Zdecydowanie jest to pozycja, którą widzę w przyszłym kanonie obowiązujących lektur.

Opis:
Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki "Podręcznikowi grabarza" uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane… Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze…

Ogromnie spodobała mi się kompozycja tej książki. Wyjątkowe przedstawienie narracji (narrator to Śmierć), wtrącenia w postaci definicji słów niemieckich, również świetnie podzielone rozdziały i interesujące elementy dramatu. Forma "Złodziejki książki" jest naprawdę ciekawa, nadająca się na długie rozważania.
Co wprost mnie urzekło w tej pozycji to słownictwo. Markus Zusak wyjątkowo udanie tworzy z niego jeden z najważniejszych elementów swojego dzieła. Nie tylko z perspektywy filozoficznej (ogromny element książki), ale z tej "zwyczajnej" - dosłownie tworzy przed czytelnikiem obraz za pomocą doskonałego wykorzystania wyrazów.

Tematyka książki również zasługuje na uwagę. Jest ona jednocześnie bardzo złożona, uniwersalna, a jednocześnie dość ograniczona życiem Liesel. Temat II wojny światowej, zagłady Żydów, udręki życia cywilów jest często poruszany w literaturze. Jednak jak często autor skupia się na Niemcach w Niemczech? Markus Zusak ukazuje obraz społeczeństwa niemieckiego, które również boryka się z problemami wojny. Prezentuje różne postawy: od fanatyzmu, po głęboką empatię. Nie demonizuje narodu niemieckiego jako w całości przeżartego fanatyzmem hitlerowskim, a ukazuje cierpienie i gorącą chęć przetrwania każdego człowieka.

O "Złodziejce książek" można pisać i pisać, jest to powieść tak złożona, oryginalna, poruszająca i piękna, że z lekkim sercem polecam ją każdemu. Nie jest to typowa powieść inspirowana wojną, jest to powieść inspirowana życiem, cierpieniem i miłością. Jakkolwiek patetycznie to brzmi, tak właśnie jest.

Moja ocena: 9/10

Patsy :)