Święta już tuż, tuż, więc chciałabym Wam wszystkim życzyć zdrowych, spokojnych, a przede wszystkim magicznych Świąt Bożego Narodzenia, abyście ten wspaniały czas spędzili w ciepłym, rodzinnym gronie z miłą lekturką u boku, oczywiście :-).
Dziękuję również za to, że jesteście ze mną i dzielicie się swoimi opiniami, na moim i Waszych blogach :D
Chciałabym przedstawić mój stosik. Muszę przyznać, że gdybym nie śledziłam Waszych wpisów to wysłałabym się na leczenie, bo ileż można szukać książek na promocjach (jak "Wizje w mroku" upolowane za niecałe 20zł - i jak tu odmówić?!) w bibliotekach ("Wybrana" - tak wiem, nie miałam czytać już tej serii, no ale to nie moja wina, że ta książka na mnie wpadła!) oraz zamawiać sobie m.in. u przyjaciół na prezenty.... Hmmm...
Najgorsze, że nie wiem od jakiej lektury zacząć, każda mnie tak kusi...
Nie wiem, kiedy to wszystko przeczytam i zrecenzuję (pewnie nie wypowiem się o wszystkich książkach, bo tyle czasu nie mam ;p). Jakoś dam radę :D
Chciałabym też BARDZO podziękować pewnej niesamowicie utalentowanej osóbce o nicku madmad, która prowadzi blog Ogród książek Mad, przesłała mi ona przecudowną zakładkę do książek! Dziękuję :*
Jeszcze raz, życzę Wam wspaniałych Świąt, Patsy =]
Ps. W kolejnym poście, będzie recenzja książki "Mojra. Wilczyca i Córka Ziemi" :).
czwartek, 23 grudnia 2010
sobota, 18 grudnia 2010
Słucham...
Piosenka, od której ostatnio nie mogę się oderwać! Mam nadzieję, że Wam się też spodoba :)
czwartek, 9 grudnia 2010
Alexandra Bullen "Życzenie" ("Wish")
Wydawnictwo: Bukowy Las
Tłumaczenie: Beata Hrycak
Data wydania: 22 października 2010r.
Ilość stron: 320
Książka stała mi się szczególnie bliska, ponieważ bohaterka przeżywa wiele trudności, ale stawia im czoła. Ostatnio mam do czynienia z wieloma problemami (nie straciłam nikogo, tak jak główna postać), napadła mnie chyba jesienna depresja. "Życzenie", choć nie wydawało mi się szczególnie ambitną pozycją, trafiło do mnie w odpowiednim momencie =).
Olivia po śmierci siostry bliźniaczki, próbuje powrócić do normalnego życia. Jednak ani jej samej, ani jej rodzicom to się nie udaje. Po przeprowadzce do nowego domu w San Francissco, dziewczyna w poszukiwaniu krawcowej, trafia na dziwny lokal, który przesyła jej sukienką inną, niż tą którą dała do naprawy. Olivia, nie mając wyboru, ubiera się w nią i wyrusza na przyjęcie, z którego wraca wraz z siostrą-duchem. Wkrótce okazuję się, że nie było to jedyna szansa na wypowiedzenie życzenia, ma ich jeszcze dwie. Jednak, gdy życie komplikuje się bardziej niż można z początku przypuszczać, limit ten może nie wysterczać.
Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie urzekły to postacie. Uważam, że są bardzo naturalne, a ich zachowania niewymuszone. Każda z nich popełnia jakieś błędy, nie jest czegoś pewna lub ponoszą ją emocje. Jednak przedstawienie postaci często można prze kolorować, lecz Alexandra Bullen tego nie zrobiła.
Dużym plusem jest, dzisiaj rzadko spotykana, oryginalność w fantastyce. Nie ma żadnych stworów (nie przeczę, że ich nie lubię, ale odskocznie się przydają ;), są tylko magiczne sukienki. Ta odrobina magii, przywołuje mi na myśl, znane wszystkim bajki Disneya :-).
Jedyny minus jaki dopatrzyłam się w książce to to, że z początku jest ona trochę mało wciągająca, im dalej czytamy tym bardziej jesteśmy zafascynowani akcją. Jednak na pierwszych kilkudziesięciu stronach, nie miałam problemów z rozstaniem się z tą pozycją. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest wyjątkowa :D.
Moja ocena: 8,5/10
Buziaki, Patsy :)
piątek, 3 grudnia 2010
Rachel Hawkins "Dziewczyny z Hex Hall" ("Hex Hall")
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Data wydania: 8 września 2010r.
Ilość strona: 304
Książka mimo braku jakiejś specjalnej wybitności (jest to książka raczej kierowana dla młodych ludzi) jest niesamowicie wciągająca! Sama się sobie dziwiłam, że od takiej "normalnej" lektury, aż tak mi się było trudno oderwać. Autorka (lub tłumaczka) dosyć prostym, acz bogatym, tekstem wspaniale ułatwia zagłębienie się w akcji, która jest zaskakująca i nie pozwala, nawet na chwilkę, rozstać się z tą pozycją.
Sophie po swoich magicznych wykroczeniach zostaje wysłana do specjalnej szkoły, w której uczą się czarownice, wilkołaki, elfy... Placówka z czasem staje się znośna dla bohaterki, pomaga jej w tym współlokatorka-wampir. W szkole zaczynają dziać się dziwne rzeczy, zostają atakowane dziewczyny, dziwnie powiązane z Sophie, podejrzenie pada na jedyną przyjazną jej osobę... Dodatkową trudnością okazuję się to, że dziewczyna nie zna swojej rodziny, przez co staje się nieświadoma wielu niebezpieczeństw.
Każda postać stworzona przez Rachel Hawkins jest charakterystyczna i często zaskakująca. Wyjątkowo do gustu, przypadła mi "wredna dziewczyna", która okazała się świetnie dopracowaną bohaterką.
Na szczęście będę się jeszcze mogła spotkać z Sophie i innymi postaciami stworzonymi przez Rachel Hawkins, gdyż "Dziewczyny z Hex Hall" to pierwsza część cyklu!
Tak jak wspomniałam pozycja bardzo mile mnie zaskoczyła. Spodziewałam się typowej, luźnej "młodzieżówki", a otrzymałam kawał dobrej lektury :D!
Moja ocena: 8/10
Buziaki, Patsy!
Ps. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że Morciu też Was urzekł ^^.
Przepraszam, za mój ostatni brak aktywności, ale niestety jestem zawalona obowiązkami ;-(.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

