czwartek, 9 grudnia 2010

Alexandra Bullen "Życzenie" ("Wish")


Wydawnictwo: Bukowy Las
Tłumaczenie: Beata Hrycak
Data wydania: 22 października 2010r.
Ilość stron: 320

Książka stała mi się szczególnie bliska, ponieważ bohaterka przeżywa wiele trudności, ale stawia im czoła. Ostatnio mam do czynienia z wieloma problemami (nie straciłam nikogo, tak jak główna postać), napadła mnie chyba jesienna depresja. "Życzenie", choć nie wydawało mi się szczególnie ambitną pozycją, trafiło do mnie w odpowiednim momencie =).

Olivia po śmierci siostry bliźniaczki, próbuje powrócić do normalnego życia. Jednak ani jej samej, ani jej rodzicom to się nie udaje. Po przeprowadzce do nowego domu w San Francissco, dziewczyna w poszukiwaniu krawcowej, trafia na dziwny lokal, który przesyła jej sukienką inną, niż tą którą dała do naprawy. Olivia, nie mając wyboru, ubiera się w nią i wyrusza na przyjęcie, z którego wraca wraz z siostrą-duchem. Wkrótce okazuję się, że nie było to jedyna szansa na wypowiedzenie życzenia, ma ich jeszcze dwie. Jednak, gdy życie komplikuje się bardziej niż można z początku przypuszczać, limit ten może nie wysterczać.

Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie urzekły to postacie. Uważam, że są bardzo naturalne, a ich zachowania niewymuszone. Każda z nich popełnia jakieś błędy, nie jest czegoś pewna lub ponoszą ją emocje. Jednak przedstawienie postaci często można prze kolorować, lecz Alexandra Bullen tego nie zrobiła.

Dużym plusem jest, dzisiaj rzadko spotykana, oryginalność w fantastyce. Nie ma żadnych stworów (nie przeczę, że ich nie lubię, ale odskocznie się przydają ;), są tylko magiczne sukienki. Ta odrobina magii, przywołuje mi na myśl, znane wszystkim bajki Disneya :-).

Jedyny minus jaki dopatrzyłam się w książce to to, że z początku jest ona trochę mało wciągająca, im dalej czytamy tym bardziej jesteśmy zafascynowani akcją. Jednak na pierwszych kilkudziesięciu stronach, nie miałam problemów z rozstaniem się z tą pozycją. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest wyjątkowa :D.

Moja ocena: 8,5/10

Buziaki, Patsy :)

piątek, 3 grudnia 2010

Rachel Hawkins "Dziewczyny z Hex Hall" ("Hex Hall")


Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Data wydania: 8 września 2010r.
Ilość strona: 304

Książka mimo braku jakiejś specjalnej wybitności (jest to książka raczej kierowana dla młodych ludzi) jest niesamowicie wciągająca! Sama się sobie dziwiłam, że od takiej "normalnej" lektury, aż tak mi się było trudno oderwać. Autorka (lub tłumaczka) dosyć prostym, acz bogatym, tekstem wspaniale ułatwia zagłębienie się w akcji, która jest zaskakująca i nie pozwala, nawet na chwilkę, rozstać się z tą pozycją. 

Sophie po swoich magicznych wykroczeniach zostaje wysłana do specjalnej szkoły, w której uczą się czarownice, wilkołaki, elfy... Placówka z czasem staje się znośna dla bohaterki, pomaga jej w tym  współlokatorka-wampir. W szkole zaczynają dziać się dziwne rzeczy, zostają atakowane dziewczyny, dziwnie powiązane z Sophie, podejrzenie pada na jedyną przyjazną jej osobę... Dodatkową trudnością okazuję się to, że dziewczyna nie zna swojej rodziny, przez co staje się nieświadoma wielu niebezpieczeństw.

Każda postać stworzona przez Rachel Hawkins jest charakterystyczna i często zaskakująca. Wyjątkowo do gustu, przypadła mi "wredna dziewczyna", która okazała się świetnie dopracowaną bohaterką.

Na szczęście będę się jeszcze mogła spotkać z Sophie i innymi postaciami stworzonymi przez Rachel Hawkins, gdyż "Dziewczyny z Hex Hall" to pierwsza część cyklu!

Tak jak wspomniałam pozycja bardzo mile mnie zaskoczyła. Spodziewałam się typowej, luźnej "młodzieżówki", a otrzymałam kawał dobrej lektury :D!

Moja ocena: 8/10

Buziaki, Patsy!

Ps. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że Morciu też Was urzekł ^^.
Przepraszam, za mój ostatni brak aktywności, ale niestety jestem zawalona obowiązkami ;-(.

czwartek, 25 listopada 2010

Lucy Dillon "Psy, Rachel i cała reszta" ("Lost dogs and lonely hearts")

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Data wydania: 10 listopada 2010r.
Ilość stron: 384

Jestem bardzo zaskoczona tą książką. Spodziewałam się czegoś banalnego, trochę familijnego. "Psy, Rachel i cała reszta" okazała się pozycją, której  bardzo potrzebowałam. Jest dogłębnie poruszająca, choć nie na pierwszy "rzut oka", przepełniona miłością do tak wspaniałych stworzeń jakimi są psy.

W książkę przeplatają się losy kilku osób, których życie nie jest idealne. Autorka porusza problemy pojawiające się w wielu współczesnych rodzinach: rozwód, samotna opieka nad dziećmi, bezpłodność.
Główna bohaterka też nie ma łatwo. Rachel jest singielką po specyficznym dziesięcioletnim romansie z żonatym mężczyzną. Po śmierci ciotki, w spadku otrzymuje ona dom oraz przylegające do niego schronisko. Mimo początkowej niechęci przyzwyczaja się do spokojnego życia w niewielkim miasteczku , po hucznym Londynie oraz opieki nad psami. Boryka się jednak z problemami finansowymi oraz rozterkami sercowymi.

Autorka cudownie wplata w szarą codzienność życia bohaterów, wspaniałych przyjaciół i pocieszycieli, jakimi są psy. Naturalnie sprawia, że dzięki tym czworonożnym stworkom, życie ludzi staje się radośniejsze i nabiera większego sensu. Na swoim przykładzie, mogę powiedzieć, że życie z Morciakiem obfituje w słodkie i urokliwe chwile.

Książka "Psy, Rachel i cała reszta" jest jedną z lepszych jakie ostatnio czytałam i na pewno często będę do niej wracać.

Moja ocena 10/10!

Buziaki :D.

Na koniec mały dodatek, chciałabym przedstawić Wam mojego Morciaka, rasy golden retriever!

sobota, 20 listopada 2010

Rozwiązanie konkursu!

Hej!
Świeżo po losowaniu, przychodzę do was z informacją o zwycięzcy!
Cieszy mnie to, że tyle znalazło się osób, które z chęcią przygarnęłyby "Wielkie Sekretne Widowisko" :D.
Zaczęło się od poskładania każdego losu i wrzuceniu do komory losującej:


Zwycięzcą został użytkownik o nicku: Madeleine!

Gratuluję! Proszę wyślij mi swój adres na mojego maila: patsy_books@op.pl

Dziękuję wszystkim za udział i obiecuję, że nie jest to ostatni konkurs ;-)