niedziela, 5 marca 2017

Przeczytane, a niezrecenzowane: luty 2017 (Marissa Meyer, J. K. Rowling, Lisa Kleypas, Lucy Dillon...)



Muszę przyznać, że luty był dość ciężkim miesiącem, jeśli chodzi o książkowe przyjemności... Miałam BARDZO duże problemy z kontynuowaniem lektur, nic nie podtrzymywało mojego zainteresowania dłużej niż kilkadziesiąt stron, a dodatkowo w tym semestrze mam więcej zajęć i więcej nauki -.- Okej, narzekanie odhaczone ;) Na szczęście udało mi się przeczytać kilka dobrych pozycji w tym miesiącu - zwłaszcza "Winter" przypadła mi do gustu (a tuż za nią "Evna" i "Policz do stu"). 



Marissa Meyer "Winter"
8.5/10
W końcu tego dokonałam! Skończyłam czytać "Sagę księżycową" :D. I jakaż wspaniała przygoda to była. "Winter" okazała się znakomitym finałem tej świetnej serii fantasy/sci-fi (sci-fi w delikatnym tego słowa znaczeniu - sama nie jestem fanką gatunku). Marissa Meyer nie zawodzi dając nam wciągającą akcję (która jednak momentami trochę się ciągnęła), prześwietne postacie <3 :d="" am="" chocia="" ciekawy="" d="" div="" do="" dojdzie="" dot="" dwa="" e="" gdy="" i="" jak="" jedn="" jest="" ksi="" ma="" mam="" moich="" nadziej="" oraz="" oryginalny="" papierowy="" pierwsze="" po="" polsku="" roku.="" s="" seri="" seria="" skutku="" t="" ta="" to="" tomy="" tym="" ulubionych="" w="" wiat.="" wyda="" wydane="" yc="" ysza="" z="">


Lucy Dillon "Policz do stu"
7.5/10
Jest to moja trzecia książka tej autorki i muszę przyznać, że na tym nie poprzestanę. Bardzo lubię twórczość Lucy Dillon, ze względu na ciepło i inspiracje jakie za sobą niesie, a dodatkowy element psiaków zawsze podbija moje serce. Mimo iż jest to raczej lekka literatura, to autorka w swoich książkach porusza zawsze trudne tematy jak zdrada, rozwód, czy choroba i pozwala nam towarzyszyć bohaterom w tych ciężkich sytuacjach. Polecam tę książkę osobom, które potrzebują inspiracji, a jednocześnie nie mają ochoty na poradniki, czy jakieś epopeje.


Lisa Kleypas "Mine Till Midnight" 
("Wyjdź za mnie")
6/10
Po styczniowym maratonie romansów historycznych myślałam, że się przejadłam, jednak nie - dopiero ta pozycja przelała czarę goryczy. Ta lektura nie była zła, jednak nie podobała mi się równie mocno, jak inne pozycje tej pisarki. Rodzina Hathaway'ów jakoś mnie zbytnio nie zainteresowała. Jednak, co najgorsze, nie wiem, czy sięgnę po drugą cześć tej serii, gdyż kompletnie nie przemawia do mnie romans typu: nie zasługuję na twoją miłość, jestem od ciebie gorszy, więc będę udawał, że kompletnie nic do ciebie nie czuję, czyniąc z ciebie najbardziej nieszczęśliwą osobę na świecie - przynajmniej coś w tym rodzaju. Pożyjemy, zobaczymy (nie oszukujmy się, kiedyś z pewnością sięgnę po kontynuację -.-).


J. K. Rowling
"Short Stories from Hogwarts of Power, Politics and Pesky Poltergeists" 
6.5/10
"Hogwarts: An Incomplete and Unreliable Guide" 
6/10

Obie te pozycje były przyjemnym i ciekawym dodatkiem do serii "Harry Potter", nie spodobały mi się tak jak pierwsza, jednak nadal miło było znów poczuć trochę tej szczególnej magii. Nie uważam, żeby były one obowiązkowe, albo szczególnie odkrywcze (zwłaszcza, że te ebooki są dość kosztowne niestety). Szczerze mogę polecić z tych trzech, tę którą przeczytałam w styczniu, czyli "Short Stories from Hogwarts of Heroism, Hardship and Dangerous Hobbies", gdyż ta była naprawdę ciekawa :).



Sándor Márai "Żar"
2/10
Była to moja pierwsza próba sił w węgierskiej literaturze i ze smutkiem przyznaję, że była ona bardzo ciężka. "Żar" był niezwykle nudny, pełen wszechwiedzącego monologu, który chciał być o wszystkim, a miałam wrażenie, że był o niczym (ale może to dlatego, że nie mogłam się skupić ;). Ta pozycja po prostu mi się nie podobała i tyle - na szczęście była krótka.

Dezső Kosztolányi "Ptaszyna"
7/10
"Ptaszyna" z kolei nawet mnie zaintrygowała. Podobała mi się fabuła, obraz Węgier w czasie Austro-Węgier, sposób narracji oraz ciekawe metafory. Było to dla mnie zdecydowanie coś innego, i dość zaskoczył mnie fakt, że bardzo mi się ta inność spodobała. Z chęcią i ciekawością sięgnę w przyszłości po inne pozycje tego autora :D. Jeśli ktoś jest ciekawy literatury węgierskiej, albo po prostu czegoś bardziej złożonego, to polecam sięgnąć po "Ptaszynę".


Książka, którą przeczytałam, i zrecenzowałam to:
"Evna" Siri Pettersen 8/10


*****
Mimo wszystko nie był to zły miesiąc czytelniczy, jednak mam nadzieję, że marzec będzie lepszy :D

Miłego czytania,
Patsy.

6 komentarzy:

  1. Nie znam żadnej z tych książek ale od dawna interesuje mnie "Saga ksiezycowa". Swoją drogą tylko u mnie na telefonie tak dziwnie wyświetla się recenzja "Winter? :-P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie! Mam jakiś problem z kodem html w tym miejscu i właśnie nad tym pracuję :)

      Usuń
  2. "Winter" mam w planach, ale dopiero, jak ukaże się w języku polskim. I mam nadzieję że nie będę musiała długo czekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję! Wiem, że "Heartless" autorki już niedługo ma ujrzeć światło dzienne w języku polskim, chociaż daty konkretnej nie ma ;).

      Usuń
  3. W takim razie życzę, abyś z marca była jeszcze bardziej zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak na razie idzie dobrze :D

      Usuń