piątek, 20 maja 2011

Kelly Keaton "Z ciemnością jej do twarzy" ("Darkness Becomes her")


Wydawnictwo: Znak Emotikon
Tłumaczenie: Anna Gralak
Data wydania: 5 maja 2011r.
Ilość stron: 264

Już od kilku tygodni, mam wrażenie, że na blogach książkowych o tej pozycji jest głośno, dodatkowo jest ona wszem i wobec chwalona. Chcąc nie chcąc lektura ta wkradła się do mojego umysłu (jak i listy), a dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak Emotikon, dużo wcześniej niż planowała,  mogłam się zapoznać z tym "fenomenem", którego byłam bardzo ciekawa.

Ari od śmierci matki tuła się po rodzinach zastępczych, w końcu kiedy natrafia na dom, w którym otrzymuje ciepło i wychowanie postanawia się dowiedzieć czegoś więcej o swojej przeszłości. Podążając tropem historii, dociera do szpitala psychiatrycznego. Z opowieści jednego z pracowników wynika, że jej mama zgłosiła się dobrowolnie na leczenie, jednak popełniła samobójstwo. Zrezygnowana dziewczyna, odkrywa jednak pozostawiony dla niej list, w którym jest wyraźnie napisane, że wisi nad nią klątwa i jedynym wyjściem jest ucieczka. Los jak i ciekawość zwycięża w życiu Ari, która postanawia wyruszyć do miejsca, w którym się urodziła, poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania, jak i dowiedzieć się więcej o swojej rodzinie. Dociera do Nowego 2, miasta które słynie z zamieszkujących go dziwaków, wróżbitów, szaleńców i wielu innych niespotykanych stworzeń. Klątwa Ari ciągnie za sobą jednak o wiele więcej tajemnic, niż można się było spodziewać, a przeszkody do jej poznania są godnymi przeciwnikami.

Tym co wyróżnia tą książkę jest główna bohaterka. Do książkowych postaci podchodzę zawsze bardzo sceptycznie, rozważam ich poczynania i wypowiedzi. Z przyjemnością, jednak stwierdzam, że postać Ari jest świetnie zrobiona, każda jej rozmowa, czy ruch jest uzasadniony i jednocześnie bardzo naturalny, co jest naprawdę trudnym połączeniem. Spodobało mi się również to, że nie tylko główna bohaterka jest taka realistyczna. Większość postaci, które można poznać czytając tę pozycję są świetne. Każda z nich różni się od drugiej, podejmuje niespodziewane decyzje, reaguje w inny sposób. Bohaterowie sprawiają, że cała akcja nabiera realizmu, miejscami miałam wrażenie, że Nowe 2 naprawdę istnieje gdzieś na mapie :-).

Ogromna zaletą tej książki jest wartka akcja. Nie napotkałam momentu, w którym z rozleniwieniem przekładałam kartki. Autorka świetnie poskładała wydarzenia, dodając w odpowiednich momentach chwile wyciszenia, przez co czytelnik nie jest ani znudzony, ani przeładowany emocjami. Bardzo spodobała mi się również logiczność postępujących po sobie sytuacji. Jedno wydarzenie wynikało z drugiego, przez co nie miałam większych problemów ze zrozumieniem akcji  i nie musiałam kilka razy czytać tego samego tekstu.

"Z ciemnością jej do twarzy" jest książką, z którą każdy, myślę, powinien się choć w małym stopniu zapoznać, gdyż dla samej bohaterki warto przeczytać chociaż pierwsze strony. Jeśli chcecie przewertować sobie fragment tej pozycji zapraszam Was do zapoznania się z tym linkiem, na którym dostępny jest rozdział szósty i zobaczyć, czy styl autorki przypadnie Wam do gustu :).

Moja ocena: 8,5/10

Pozdrawiam, Patsy!

23 komentarze:

  1. U mnie czeka na swoją już bliską kolejkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie ta książka :) Muszę dodać do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam tę książkę:))

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie ona po prostu zachwyciła:_)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście bardzo dużo o niej na blogach, ale to oznacza, że muszę ją przeczytać!
    Twoja recenzja tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle dobrych słów czytam o niej na blogach, że nie byłabym w stanie jej ominąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo bym chciała ją przeczytać. Mam nadzieję, ze niedługo nadarzy się taka temu okazja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja już miałam okazję przeczytać i też, podobnie jak chyba wszyscy, jestem pozytywnie zaskoczona, zwłaszcza, że wcześniej nie interesowałam się taką tematyką; czekam teraz na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też właśnie jestem zachęcona tym zalewem pozytywnych opinii, więc myślę, że niedługo przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już czytałam i szalenie mi się podobała ;)
    Czekam na jakieś wieści na temat części następnych tej serii.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę szukam jakiejś ciekawej książki i co ja widzę przy okazji konkursu natrafiłam na twój blog i tą recenzję. Nie omieszkam zamówić tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zmusza do przeczytania tej książki. Bohaterka jest naturalna? Jeszcze bardziej mi się to podoba, bo nie lubię sztucznych postaci, które robią z siebie bohaterki... i wiedzą zawsze wszystko o wszystkim. ;)

    Pozdrawiam, Klaudyna. [zeswiatafantazji.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  13. wszędzie czytam pozytywne opinie i coraz bardziej chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaa! Nareszcie coś wartego uwagi! Oczywiście zapisuję na listę, choć trochę się już przejadłam tym 'szukaniem własnych korzeni/prawdziwej osobowości' :).

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie recenzja już jest, więc nie będę się powtarzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam wiele pozytywnych recenzji, więc nie widzę przeszkód, abym w najbliższym czasie zapoznała się z tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ho, ho, wysoka ocena. Książka nie jest zła, ale też nie powala na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Po lekturze tylu pozytywnych opinii myślę, że przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również wystawiłam książce wysoką notę;)
    Warta uwagi;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie pozostaje mi nic innego jak wpisać na listę książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń