Wydawnictwo: Bunt
Data wydania: 10 grudnia 2010r.
Ilość stron: 354
Jakiś czas temu, na wielu blogach mogliśmy przeczytać recenzję tej książki. Mieliśmy szanse poznania oryginalnej historii, powstania tej pozycji, w której to Anna Andrew, autorka lektury pt. "Kroniki Niebios", niezrażona problemami z nawiązaniem współpracy z wydawnictwami, bierze udział w projekcie unijnym dającym szansę młodym przedsiębiorcom, którego w efekcie została ogłoszona laureatką. Dzięki temu założyła wydawnictwo "Bunt". Od tego punktu, nie było już daleko do wyjścia na światło dzienne jej pierwszej książki.
Julien Andres dostaje się do prestiżowej szkoły, już na początku pobytu w tej placówce, okazuje się, że ma on zastąpić miejsce dawnego pupilka dyrektora, swojego brata. Cain po skończeniu szkoły przepadł jak kamień w wodę, pozostawiając za sobą wiele tajemnic oraz ludzi, którzy pałają do niego skrajnymi uczuciami. Julien nie jest jednak przygotowany na to co los mu uszykował. Spotyka tajemniczą dziewczynę, która raz ratuje mu życie, a następnie bije bez powodu. Chłopak jednak nie potrafi określić uczuć jakie do niej czuje. Razem z kilkoma przyjaciółmi Anael, Julien stara się obronić przed czyhającymi na niego z każdej strony wrogami. Nie jest on jednak w stanie, chronić jednocześnie przyjaciół, rodziny i siebie.
Szybko rozwijająca się akcja w połączeniu z częstymi elementami zaskoczenia, tworzy bardzo zgrabny i pożądany duet. Autorka bardzo oryginalnie w początkowych momentach przedstawiania jakieś nowej sytuacji, nie podaje nam wyraźnie określonych informacji, tylko daje nam szansę na chwile zastanowienia, dedukcję lub poleganie na szóstym zmyśle do odgadnięcia rozwoju zaistniałego zdarzenia.
Kolejnym interesującym elementem jest brak określonego miejsca i czasu. Daje nam to duże pole do popisu. Możemy, w ramach prywatnych zachcianek, umiejscowić bohatera w jakimkolwiek miejscu na świecie, czy w kosmosie. Niekiedy jednak brak tych danych może powodować dezorientację i chwilowe pogubienie się w fabule.
Pozycja ta ma również swoje minusy. Najczęstszym elementem jakim biorę pod uwagę, przy prywatnej ocenie książki są bohaterowie. W tej pozycji, niestety, daleko im do moich wzorców. Po zachowaniach postaci, trudno jest określić ich wiek, niektóre z nich mają tysiące lat, kolejne kilkadziesiąt, parę kilkanaście, a wszystkie zachowują się jakby byli rozwydrzonymi nastolatkami. Nie wspominając tutaj o głównym bohaterze, który ciągle ryczy, nie składa faktów w całość, nie potrafi się bić, a jak już to robi to jego celem jest nawet (tak!) dziewczyna, w której na dodatek jest zakochany. Nie takich chłopaków kobiety lubią.
"Kroniki Niebios", zważywszy na debiut literacki to dobra książka. Zdecydowanie jej największymi plusami jest niespodziewana akcja jak i pole do popisu dla czytelnika. Jednak po tyle bardzo pozytywnych recenzjach spodziewałam się czegoś lepszego.
Moja ocena: 6,5/10
Więcej informacji możecie uzyskać na tej stronie.
Pozdrawiam, Patsy!


