niedziela, 18 listopada 2018

Przeczytane, a niezrecenzowane: październik 2018 (Leigh Bardugo, Tessa Dare, Victoria Schwabb, Khaled Hosseini....)


Październik okazał się całkiem zadowalającym miesiącem czytelniczym, mimo, że mało lektur naprawdę mnie zachwyciło. Na szczęście znalazło się kilka dobrych pozycji ;).


Amanda Lovelace "The Witch Doesn't Burn In This One" 6.5/10
Kilka miesięcy temu przeczytałam "The Princess Saves Herself in this One" tej autorki i specjalnie mnie nie oczarował. Postanowiłam jednak spróbować ponownie, i muszę przyznać, że to wydanie podobało mi się o wiele bardziej. Niektóre zawarte w nim utwory, mimo krótkiej formy, naprawdę dały mi do myślenia lub po prostu uderzyły mnie swoją prawdziwością. Do tego sam motyw przewodni pozycji wydawanych przez Amandę Lovelace bardzo mi się spodobał i sprawiła, że z chęcią sięgnę po kolejny tomik.

Nikita Gill "Fierce Fairytales" 8/10
Na tę pozycję natknęłam się dość przypadkowo, przyciągnął mnie do niej intrygujący opis - opowiedziane na nowe znane nam baśnie i legendy. Nie spodziewałam się, że ta pozycja spodoba mi się tak bardzo. Nikita Gill posługuje się pięknym językiem i niesamowicie celnie potrafi wpleść ważne tematy, jak i problemy, z którymi zmagamy się w dzisiejszym świecie do swoich prac. Podczas lektury byłam pod ogromnym wrażeniem talentu autorki, planuję również sięgnąć po inne jej pozycje.


Tessa Dare "The Governess Game" 5/10
Tessa Dare "Say Yes to the Marquess" 5/10
Tessa Dare "When a Scot Ties the Knot"6/10
Tessa Dare "Lord Dashwood Missed Out" 6/10
Szczerze nie zdawałam sobie sprawy, że w tym miesiącu przeczytałam tyle powieści autorstwa Tessy Dare! Po romanse historyczne sięgam od czasu do czasu, kiedy potrzebuję jakiegoś odmóżdżacza, i w tej formie sprawiają się fantastycznie! Wiadomo, nie jest to jakaś wysoka literatura, ale książki nie służą tylko do tego ;). W każdym razie, mimo iż trudno jest mi oceniać te lektury wysoko, Tessa Dare jest moją ulubioną autorką tego gatunku i mogę ją szczerze polecić tym, którzy mają ochoty na coś lekkiego, zabawnego i relaksującego. 


Victoria Schwabb "City of Ghosts" 6/10
To nie moje pierwsze spotkanie z tą znaną autorką. Jakiś czas temu poddałam się w czasie lektury "Mroczniejszego odcienia magii". Z tego powodu dość ostrożnie podchodziłam do tej książki, jednak jej rozmiar, opis jak i tło Edynburga mnie przekonało. I muszę przyznać, że mimo tego iż pozycja ta nie powaliła mnie na kolana, to całkiem dobrze mi się ją czytało. Akcja mnie wciągnęła, a klimat wypełnionego duchami szkockiego miasta został oddany naprawdę świetnie - całe doświadczenie ubarwiło to, że mogłam sobie dokładnie wyobrazić tło fabuły, gdyż miałam przyjemność bycia w Edynburgu. Mimo, iż do porzuconej przeze mnie serii nie powrócę, to z chęcią sięgnę po kontynuację tej powieści :). 


Khaled Hosseini "Sea Prayer" 7/10
Natrafiwszy na tę pozycję, stwierdziłam, że jest ona dobrym sposobem na zapoznanie się z autorem. Khaled Hosseini jest pisarzem amerykańskim, często poruszającym w swoich pozycjach problemy wojny na Bliskim Wschodzie. "Modlitwa do Morza" to książka ilustrowana, kierowana do dzieci. Jej prostota jak i tematyka rozdzierają serce, i mimo iż jest to naprawdę króciutka lektura, wywiera na czytelniku duży wpływ. Jeśli ktoś jeszcze nie zapoznał się z tym autorem, polecam sięgnąć po tę pozycję.


Leigh Bardugo "Ruina i rewolta" 8/10
Już od bardzo dawna chciałam skończyć tę serię, i szczerze nie wiem, co mnie tak długo powstrzymywało. W każdym razie, w końcu dokończyłam trylogię Griszy! "Ruina i rewolta" miło mnie zaskoczyła, okazała się świetnym zwieńczeniem serii, co niestety wśród gatunku młodzieżowego fantasy nie zdarza się zbyt często... W każdym razie gorąco polecam tę serię, jak i inne książki Leigh Bardugo, które wypełnione są wspaniale sportretowanymi postaciami, świetnie skonstruowaną akcją oraz prezentują oryginalny i fascynujący świat. Jej dylogia "Szóstka Wron" to jedna z najlepszych serii jaką miałam przyjemność czytać, i jest niejako kontynuacją trylogii Grisza. 



Ignaz Romsics "A Short History of Hungary" 6/10
Historia Węgier to temat, na który mam już jako takie pojęcie. Zobaczywszy jednak tę książkę postanowiłam odświeżyć sobie pamięć. Jej krótka forma, jak i ilustracje sprawiły, że lektura mijała dosyć szybko. Mam jednakże zastrzeżenia względem zawartości - miałam wrażenie, że momentami nie jest zbyt dobrze wyważona. Niektóre okresy były omówione bardziej obszernie, z kolei inne były tylko przedstawiane w liczbach. Rozumiem, że trudno przedstawić ponad tysięczną historię kraju w takiej formie, jednak odnoszę wrażenie, że przeciętny czytelnik sięgający po taką książkę nie jest zainteresowany statystykami. Mogę polecić tę pozycję jako wprowadzenie do tematyki, jednak dla bardziej wymagających czytelników radziłabym szukać gdzie indziej.


Mary Stewart "The Wind Off the Small Isles and The Last One" 5.5/10
O Mary Stewart słyszałam wiele dobrego, więc postanowiłam sięgnąć po jej nowele. Niestety zbytnio mnie nie oczarowały. Okazały się dość przeciętnymi książkami obyczajowymi z elementami kryminalnymi. Nie jestem pewna, czy to kwestia krótkiej formy, czy czegoś innego, ale miałam wrażenia, że fabuła jak i postacie są płytkie oraz pobieżnie zarysowane. Może kiedyś sięgnę jeszcze po jakąś pozycję jej autorstwa, gdyż atmosfera lektury całkiem mi się spodobała, jednak na tę chwilę tego nie planuję.

W tym miesiącu przeczytałam i zrecenzowałam również książkę:
Joanny Kończak "Kobiety. Badaczki, czempionki, awanturnice" 9/10

*****

To na tyle! Jak na razie listopad niestety książkowo nie mija dużo lepiej, ale miejmy nadzieję, że uda mi się przeczytać w najbliższym czasie jakąś dobrą lekturę 😅.

Miłego czytania,
Patsy,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz