niedziela, 4 września 2016

Przeczytane, a niezrecenzowane: sierpień 2016 ("Rodzina Penderwicków", Takano Ichigo, "Saga", Maurice Druon...)

W sierpniu udało mi się przeczytać trzynaście pozycji, jednak aż pięć z nich technicznie rzecz biorąc książką stricte nie jest. Z drugiej jednak strony zdecydowanie urozmaiciłam swoje czytelnictwo w tym miesiącu sięgając po pierwszą w moim życiu mangę oraz moje pierwsze powieści graficzne (szczerze nie wiem jak dokładnie nazwać te cuda). Jednak mimo, aż pięciu prób nadal nie czuję się do końca przekonana... Przechodząc do książek, to zdecydowanym faworytem miesiąca okazała się ponowna lektura "Rodziny Penderwicków" Jeannne Birdsall, którą pierwszy raz czytałam przynajmniej siedem lat temu, niemiłym rozczarowaniem okazała się "Ognista" Sophie Jordan, jednak nie licząc tych przypadków to sierpień upłynął czytelniczo dość przeciętnie, acz z pewnością różnorodnie ;).



Jeanne Birdsall "Rodzina Penderwicków" 8,5/10
& "Rodzina Penderwicków na Gardem Street" 8,5/10
Książki te pierwszy raz czytałam kończąc podstawówkę, obecnie jako studentka postanowiłam w końcu sięgnąć po nie ponownie i w żadnym razie się nie zawiodłam. Po latach czytania fantasy, fikcji historycznej i innych książek najczęściej kierowanych do dorosłych muszę przyznać, że ta pozycja jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Ostatnie, świeże w mojej pamięci spotkanie z literaturą dziecięcą w postaci "Tajemniczego ogrodu" zrodziło we mnie pewne wątpliwości co do moich możliwości czytania książek przeznaczonych dla młodszych czytelników, jednak nie o to chodziło :D. "Rodzina Penderwicków" oraz jej kontynuacja to niezwykle ciepła opowieść o rodzinie, relacjach międzyludzkich oraz radzeniu sobie ze stratą. Mimo swojej lekkości i świetnego humoru, w lekturę tę wplecione są bardzo poważne tematy, z którymi (nie tylko) dzieciom trudno jest się zmierzyć bez odpowiedniego wsparcia i zrozumienia. Szczerze mogę polecić te książki każdemu - i starszym i młodszym czytelnikom. 

Ps. Kolejne dwa tomy już do idą, chociaż niestety nie są wydane w języku polskim.



Takano Ichigo "Orange 1" 6,5/10
& "Orange 2" 7/10
O tej mandze słyszałam tyle dobrego, że postanowiłam w końcu się przełamać i sięgnąć po coś z tego gatunku. Przygody tej w żadnym razie nie żałuję, jednak również nie czuję się do końca przekonana. "Orange" to historia o przyjaźni z elementem fantastycznym - listami z przyszłości, mającymi zapobiec pewnej tragedii. Po pierwsze pozycja ta porusza ciężkie tematy takie jak depresja czy samobójstwo, po drugie ma jednocześnie w sobie dużo lekkości i komiksowego wciągnięcia. Styl artystyczny przypadł mi do gustu, dzięki swojej "naturalności" - oczywiście nie są to realistyczne rysunki, jednak nie są też specjalnie nierealistyczne - trudno mi to ująć, jednak nazwałabym je raczej przystępnymi ;). Fabuła jest wciągająca, a aspekt z przyszłości mimo iż momentami trochę nagle wprowadzony, podtrzymuje zainteresowanie. Planuję sięgnąć po kolejną część, jednak nie czuję specjalnego pośpiechu.



Patrick Rothfuss "Muzyka milczącego świata" 7/10
O mojej miłości do serii "Kroniki królobójcy" pisałam już w podsumowaniu czytelniczym lipca, jednak tę małą książeczkę przeczytałam już w sierpniu. Pozycja ta dotyczy bohaterki, którą poznajemy na przestrzeni historii prowadzonej w "Imieniu wiatru", więc zdecydowanie niekorzystnie byłoby po nią sięgać przed przeczytaniem książek głównych. "Muzyka milczącego świata" jak sam autor przyznaje jest inna, zdecydowanie nietypowa i też nie dla wszystkich. Jednak mimo iż nie całkiem podbiła moje serce, to historia Auri bardzo mi się spodobała, gdyż po prostu idealnie do niej pasowała. Patrick Rothfuss ma prawdziwie ogromny talent literacki i każdemu polecam zapoznanie się z nim :).



Maurice Druon "Król z żelaza" 6/10
Na "Królów przeklętych" natknęłam się w bibliotece i postanowiłam sama się przekonać o co tyle szumu. Fikcję historyczną lubię, momenty historyczne wybrane przez autora uważam za fascynujące, a dodatkowa sława książki sprawiła, że moje oczekiwania były dość wysokie. Jednak jak widać z oceny trochę się zawiodłam, dlatego też przeczytałam tylko pierwszą książkę w tym zbiorze (wpływ na to miał również termin w bibliotece ;). Autor świetnie prezentuje czasy średniowiecznej Francji i robi to naprawdę ciekawie, jednak jego bohaterowie (w większości) po prostu nie byli przekonujący - byli po prostu napisani, a nie żyli poza kartkami - nic nie poradzę na moją wrażliwość! Momentami trochę przytłaczające było również zarzucanie czytelnika informacjami - czytałam trochę fikcji historycznej i wiem, że z tak wiele faktów można przekazać przystępniej. Możliwe, że kiedyś sięgnę po kontynuację tego cyklu, jednak jak na razie nie mam na to ochoty.



Brian K. Vaughan "Saga. Volume 1" 5,5/10
O tej pozycji słyszałam wiele dobrego i mimo raczej średniej oceny, cieszę się, że w końcu po nią sięgnęłam. Fabuła była dobra, postacie ciekawe, a akcja podtrzymywała zainteresowanie, jednak nie zostałam oczarowana. Niektóre momenty, jak i bohaterowie były obrzydliwe i dość skutecznie studziły mój zapał. W najbliższej przyszłości nie planuję sięgać po kontynuację.




Lynsay Sands "Wampir pozna panią" 5/10
Nie ma to jak biblioteczne półki! Wampiryczna faza już dawno za mną, jednak postanowiłam się skusić... Niestety się zawiodłam - oczekiwałam chociaż czegoś trochę zabawnego i lekkiego, a nie irytującego i nużącego. Największym cierniem powieści był dla mnie jej romans oraz obiekt uczuć tytułowego wampira, który okazał się niezwykle irytującą postacią. Nawet jeśli ktoś ma jedynie ochotę na oddanie się sentymentom, to nie polecam.



Sophie Jordan "Ognista" 4/10
Kilka lat temu, bardzo chciałam przeczytać tę pozycję - miała ciekawy i zdawałoby się oryginalny opis oraz świetne recenzje. Może gdybym przeczytała ją wtedy..., jednak obecnie, z trochę większym doświadczeniem, nietrudno mi uznać tę książkę za banalną. Główna bohaterka była dziecinna, naiwna, głupia oraz niekonsekwentna  - fabuła nie lepsza. Lekturę tę uważam za bezsensowną, gdyż szczerze powiedziawszy nic się w niej nie dzieje, jesteśmy jedynie świadkami okropnych zmagań głównej bohaterki ze swoją prawdziwą naturą.




Stjepan Sejić "Sunstone Vol. 1" 4,5/10
Szczerze sięgnęłam po tę pozycję przypadkowo - nadarzyła się okazja i postanowiłam skorzystać. Okazało się jednak, że fabuła zdecydowanie nie jest w moim goście - fanką Pana Greya na pewno nie jestem. Trudno jest mi przez to ocenić pozytywnie tę pozycję - nie była zła - bohaterowie byli ciekawi i może w innej scenerii polubiłabym ich bardziej, jednak, no cóż, tak się nie stało. Polecam jedynie osobom, którzy takie klimaty lubią ;). 


A oto pozycje, które w tym miesiącu przeczytałam i zrecenzowałam:
Tracy Rees "Tajemnice Amy Snow" (recenzja w nadchodzącym poście)
*Patrick Rothfuss "Strach mędrca. Część 2" - kolektywna opinia została zawarta w podsumowaniu lipca

Miłego czytania,
Patsy.

1 komentarz: