piątek, 12 sierpnia 2011

John Marsden "Jutro, Kiedy zaczęła się wojna." ("Tomorrow, When The War Began.")



Wydawnictwo: Znak litera nova
Tłumaczenie: Anna Gralak
Data wydania: 6 kwietnia 2011r.
Ilość stron: 272

Elementy fantastyczne: nie.

Trochę dziwnie opisywać książkę, którą już wszyscy, poprzez recenzję lub lekturę, poznali. Większość aspektów i tematów została dokładnie opisana, a błędy i zalety uwidocznione. Mam jednak nadzieję, że odnajdziecie w mojej recenzji coś oryginalnego, choć nie wiem czy przy takiej ich liczbie to w ogóle możliwe :-).

Wolny czas i pełna swoboda na kilku dniowym campingu, pozwalają siódemce przyjaciół poznać się lepiej, niektórych nawet zaczęło łączyć uczucie. Powrót z uroczego Piekła do zrujnowanego i opustoszałego miasta, gdzie zwierzęta leżą martwe a w domach wyczuwa się dłuższą nieobecność właścicieli, jest dla nich szokiem. Nie wiedzą co się stało, do ich świadomości wkradają się szepty, przypominające o snutych domysłach na temat setek samolotów lecących w jedną z nocy, spędzonych pod namiotami, w stronę miasta. Kiedy dowiadują się, że ich miejscowość została przejęta przez żołnierzy innego kraju, a rodziny są przetrzymywane w względnie bezpiecznym obozie, postanawiają podjąć jakąś decyzję. Przyłączyć się do grupek innych pozostałych na wolności osób, czy może  schować się i zostać w Piekle? Na niektóre wybory, jednak nie mają wpływu i muszą sobie z nimi jakoś poradzić.

Z początku, po opisie z tyłu książki, miałam wrażenie, że będę czytała książkę o inwazji obcych :D. Gdyż promocyjne słowa "Okazało się, że naszego świata już nie ma. Że nie ma już żadnych zasad. A jutro musimy stworzyć własne" idealnie pasowały do mojej wizji, czytałam pozycję z oczekiwaniem na opis ufoludków, dość szybko przekonałam się jednak, że mam do czynienia z zupełnie realnym światem, wydarzeniami. Bardzo mnie to zaskoczyła, wizja zagłady, chociażby mojego miasta, z niewyobrażalnej zeszła na możliwy poziom. Kiedy myślę o wyjściu na zakupy, na spacer, czy na jakieś spotkanie, nigdy nie widzę w tym nic dziwnego a tym bardziej niemożliwego, a przecież nie musimy uciekać daleko w przeszłość, żeby zrozumieć, że scenariusz prezentowany w tej pozycji, jest prawdopodobny.

Niesamowitym plusem tej książki są postacie. Mimo ich sporej liczby, autor każdą z nich przedstawił bardzo indywidualnie, tworząc oryginalny charakter, osobowość, nawyki i wygląd. Żadna z nich nie jest też superbohaterem, nawet silni mężczyźni ulegają chociażby w niewielkim stopniu grozie sytuacji. Dzięki temu, czytając tę pozycję z dziwną łatwością można odnaleźć wśród bohaterów cząstkę siebie, przez co odczuwane wydarzenia, stają się nam niebezpiecznie bliskie, a relacje łączące postacie proste w zrozumieniu. Jest to bardzo dziwne w odczuwaniu, zważywszy na straszną codzienność bohaterów. 

Jedynym minusem jaki w tej książce znalazłam, to moja niecierpliwość. Kiedy już zrozumiałam, że okupanci to nie kosmici, jak najszybciej chciałam się o nich dowiedzieć jak najwięcej. Podobnie było w innych kulminacyjnych momentach książki. Nie lubię już na samym początku czytania pozycji, poznawać każdy jej szczegół, ale według mnie autor trochę za wolno odkrywał rozwiązania, ale jak już napisałam czekanie to nie moja mocna strona ;).

Jeśli znalazła się ktoś jeszcze kto nie przeczytał tej książki, to serdecznie do tego zachęcam. Porusza ona problem, często już w dzisiejszych czasach zapominany, choć niestety nadal obecny.

Moja ocena: 8/10

Buziaki!



25 komentarzy:

  1. A jednak przedstawiłaś te książkę w całkiem innym świetle o wiele lepszym od tego, które ja widziałam. Mnie pierwsza część nie poruszyła, zaś druga tak. Teraz czekam już tylko na trzecią ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma elementów fantastycznych? Naprawdę? Cały czas myślałem, że jednak ta śmierć ludzi to fantastyka jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie nie czytałam tej książki i od jakiegoś czasu zamierzam to zmienić. Mam nadzieję, że spodoba mi się tak jak Tobie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę mam na liście do przeczytania. Recenzja ciekawa i zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała, podobnie jak i druga część:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie czytałam, ale na pewno to nadrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że jakoś niedługo w końcu uda mi się po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie zdążyłam jeszcze co prawda dostać w swe ręce pierwszego tomu, ale dwójka już za mną chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam tę książkę i bardzo mi się spodobała
    w najbliższym czasie zamierzam zabrać się za drugą część ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i jestem pełna podziwu dla autora ^^ Już nie mogę się doczekać, kiedy chwycę za kolejną część ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze to w końcu dorwać ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mnie zdziwiłaś tym brakiem elementów fantastycznych. Ja nadal nie mam przekonania do tej serii, nie wiem czemu, ale wyczuwam w niej science-fiction, chociaż jak napisałaś, nie ma w niej ufoludków ;) To chyba jakiś uraz, słowo daję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza część mnie zachwyciła, teraz czekam na chwilę, w której dostanę kolejny tom. Wydaje mi się, że jednym z głównych atutów tej historii jest właśnie to, że może wydarzyć się naprawdę. Seria godna polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Jutro" to książka, która od paru tygodni(miesięcy)jest znana praktycznie każdemu. Większość osób nieustannie ją wychwala. Jak to zwykle bywa w moim przypadku, trendy mnie omijają. Mimo faktu, że bardzo chciałabym ją przeczytać to nie mam po prostu okazji. W dodatku teraz jak powiedziałaś, że bohaterowie są świetnie przedstawieni... ech xD. Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja jej jeszcze nie czytałam i wcale nie uważam,że wszystko zostało powiedziane:)
    Indywidualne postaci, za jakie uznajesz bohaterów tej książki,to cecha, która bardzo mnie zachęca. Coraz częściej o umiejętne wykreowanie złożonych osobowości;)
    Ach,nic to, nie mogę się doczekać lektury!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zaliczam się do tej, nielicznej zapewne grupy, która nie miała styczności z tą pozycją. Niemniej mam na to wielką ochotę i liczę, że nie będzie mi dane długo czekać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też jestem jeszcze przed zapoznaniem się z tą książką. Jednak poszukuję jej uparcie;p Zapraszam na w-krainie-andersena.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja nadal nie przeczytałam, ale z każdą recenzją nabieram na nią coraz więcej ochoty :). Zresztą pojawienie się drugiej części też nie jest bez winy :D.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ją na półce. więc w końcu się zmobilizuję i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Skoro już powstało tyle recenzji a jeszcze przy Twojej widzę ocenę 8/10 to aż żal by było jej nie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie przeczytam tą pozycję i rzeczywiście, dużo jest jej recenzji - prawie zawsze pochlebnych, więc chętnie sięgnę po Jutro!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jutro wybieram się na łowy książkowe i jestem coraz bardziej przekonana żeby zdobyć "Jutro" :D Mam nadzieję, że się nie zawiodę i autor sprawi, że zechcę przeczytać wszystkie tomy z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  23. "Jutro" to wspaniała seria i cieszę się, że mam okazję ją czytać. Nie mogę się doczekać trzeciego tomu! ; )

    OdpowiedzUsuń
  24. Zabawne, też byłam początkowo przekonana, że to książka o inwazji obcych ;) Czytałam już mnóstwo recenzji tej książki - niemal wszystkie pochlebne, chyba muszę się do niej przekonać i wreszcie przeczytać ;) PS. Zauważyłam, że właśnie czytasz Rozważną i romantyczną, ciekawa jestem Twojej opinii na jej temat. Pozdrawiam!

    Jeśli mogę coś zaproponować, zapraszam do wzięcia udziału w projekcie: rozmawiajmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń