poniedziałek, 8 listopada 2010

O "P.S. Kocham Cię" Ceceli Ahern - kilka słów


Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 7 grudnia 2009r.
Ilość stron: 456

Bezpretensjonalna, lekka i pełna humoru powieść obyczajowa na temat ważny i poważny. Jak znów pokochać życie, gdy w wieku trzydziestu lat traci się najlepszego męża i przyjaciela? Przed takim problemem staje Holly, młoda wdowa. Pomaga jej... zmarły mąż Gerry, który zostawił jej plik listów do otwierania co miesiąc przez rok, aby wypełnić pustkę i sprawić, by Holly znów mogła być szczęśliwa. Z niekonwencjonalnego, optymistycznego "love story", napisanego przez dwudziestojednoletnią córkę premiera Irlandii.
Opis pochodzi od wydawcy

Do przeczytania książki zostałam połowicznie zmuszona, przez to, ze jest obowiązkowa lekturą na olimpiadę z języka polskiego. I cóż, bardzo, bardzo, dziękuję organizatorom za to, że na nią trafiłam!
Zakochałam się w tej książce... Język, opisy, akcja, bohaterka, no lepiej to bym nawet sobie tego nie wyobraziła! Polecam ją KAŻDEMU! Zwłaszcza, że tę pozycję można też kupić za 9,90 (np. w Rossmanie) lub troszkę taniej w empiku. 

Tak jak od pierwszego momentu zakochałam się w książce, to nawet 5 minut filmu nie wytrzymałam. No po prostu nie mogłam znieść tego, że od samego początku są takie różnice...

Jeszcze raz, BARDZO Wam ją polecam :D

Moja ocena: 10/10

Buziaki :*


niedziela, 7 listopada 2010

Sarwat Chadda "Pocałunek Anioła Ciemności" ("Devil's Kiss")

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Tłumaczenie: Monika Walendowska
Data wydania: 13 października 2010r.
Ilość stron: 320

Wampiry, wilkołaki... Już z lekka się tym (chwilowo) przejadłam. Dlatego cieszy mnie, że powstają takie książki jak ta. W "Pocałunku Anioła Ciemności" odżywają templariusze! W książce przeplatają się fakty historyczne jak i fikcja, z tym że fakty są zmiksowane : Biblia, legenda związana z królem Arturem i wiele innych znanych bardziej i mniej opowieści odnajdziemy w tej pozycji.

Billi nie pozostawiono wyboru kim ma zostać w swoim życiu. Ojciec dokonał go za nią. Jej życie stało się ciągłym wysiłkiem fizycznym i psychicznym,  życiem początkującego templariusza. Kiedy staje się świadoma tego jak będzie wyglądała jej przyszłość ma wątpliwości, czy należenie do Zakonu i zabijanie demonów to jest o co chce robić w życiu.

Książka z początku wydała mi się bardzo przewidywalna, sądziłam że wiem kto jest kim, co się stanie itd., ale tylko z początku. Przewijając strony, uświadomiłam sobie jak parę szczegółów mi umknęło, a autorka zgrabnie je wszystkie poskładała, tworząc pełną zwrotów akcji pozycję (naprawdę jest ich dużo :P).

W pewnym momencie miałam wrażenie, że zbliżam się już do nieuchronnego zakończenie, że doszłam już do kulminacyjnego punktu, a tu BUM patrzę ile mniej więcej przeczytałam. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że nawet nie jestem w połowie. Od razu w mojej głowie zaczęły tworzyć się możliwe zakończenie, przełomowe momenty, niestety moja intuicja zawiodła i ku mojemu niezmiernemu zaskoczeniu sytuacja potoczyła się zupełnie inaczej, niż przypuszczałam.

Bohaterka jest dla mnie też dużą niespodzianką. Jest wytrwała, zdecydowana i naprawdę silna psychicznie i fizycznie. Nie jest biedną szarą myszką, którą... (wiadomo jak historia toczy się dalej ;).

Pozycja jest oryginalna, pełna akcji i ciekawych bohaterów, jednak nie wiem, czy to język, którym została napisana, czy coś innego, ale ogólny odbiór książki nie jest nieskazitelny.

Moja ocena: 8/10

Buziaki, Patsy.

niedziela, 31 października 2010

Melissa Marr "Krucha wieczność" ("Fraigle Eternity")

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Tłumaczenie: Natalia Wiśniewska
Data wydania: 15 września 2010r.
Ilość stron: 424
Tom w cyklu: 3


Pierwsze na co zwracamy uwagę to kolejna przecudowna okładka! Różne faktury, wypukłości, ostrość, tworzą naprawdę coś na czym "można oko zawiesić". Mówi się, że nie można oceniać książki po okładce. W  przypadku "Kruchej wieczności" śmiało można to robić!


Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie poświęcenie autorki. Już na pierwszych stronach, w "Podziękowaniach" możemy dowiedzieć się kto wspierał Melissę Marr w tworzeniu książki. Wymienia ona wiele nazwisk, ale dla każdej osoby ma specjalne słowo, co jest ,jak dla mnie, rzadkością (częściej spotykam się z wymieniam wielu imion, z którymi niekoniecznie się zapoznaję). Miłe też było przeczytać, że dziękuje ona również "fantastycznym czytelnikom" ^^. Zadziwiło mnie to, ile w książce pojawia się postaci mitologicznych i folklorów (np.: skandynawski, japoński), to też przypisuję wielkiemu poświęceniu autorki ;-)


Od początku serii do Keenana - króla Letniego Dworu, nie pałałam sympatią i tak też pozostało. Niestety do tego grona musiałam zaliczyć również Aislinn, które irytowała mnie swoim niezdecydowaniem i ufnością. Jak długo można się zastanawiać co czuję się do drugiej osoby, darząc jednocześnie inną wielkim uczuciem, mając świadomość, że jedna z nich jest podstępną kreaturą?...To moje żale. Jedyne w tej książce ;D. 
Moim ulubieńcem pozostał Niall - król Mrocznego Dworu, który odszedł od Keenana (i dobrze zrobił ;). Kocham go za jego urok, poświęcenie względem przyjaciół i racjonalność umysłu ♥.


Akcja "kruchej wieczności" w większości dzieje się wokół spraw Wysokiego Dworu, na którego czele zasiada Sorcha - Niezmienna Królowa, która jednak okazuje się troszkę zmienna ;), palce w tym macza Seth, chłopak Aislinn. Pod osłoną stateczności, rozwagi i bezwzględności, kryje się osoba pragnąca kochać. Postać też ubarwia to, że jej siostrą bliźniaczkę jest Bannanach, która słynie z zapotrzebowania mordu, krwi i wojny.


Książka, mimo moich obaw, z łatwością dorównała swoim poprzednikom.


Moja ocena: 9/10
Dziękuję Futbolowej, za to, że zaproponowała mi taką skalę oceniania ;)


edit opis =]


Bye, bye!

czwartek, 28 października 2010

Michelle Harrison "13 skarbów" ("The 13 treasures")


Wydawnictwo: Świat Książki
Tłumaczenie: Katarzyna Buszkiewicz-Seweryńska
Data wydania: 22 września 2010r.
Ilość stron: 336

Kolejny debiut literacki w atmosferze fantasy. Autorka kreuję nam świat, w którym występują osoby mogące widzieć wróżki, uczestniczące w życiu codziennym bohaterki, a na dodatek stworki te nie należą do najsympatyczniejszych.
Mimo woli, czytając "13 skarbów" przychodziły mi na myśl książki Melissy Marr, która jednak jako pierwsza zapoczątkowała "wróżkową" sagę.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę, to naprawdę świetna okładka, bardzo dobrze nawiązująca do głównego wątku "13 skarbów", przedstawiająca bransoletkę, właśnie z trzynastoma skarbami ;-).

Michelle Harrison stworzyła bardzo "nastrojową" atmosferę, lekko mroczną i jednocześnie tajemniczą (podobną wyczuwałam w książce Lindy Newberry "Jezioro Samotnia"). Stworzoną przez wiekowy dworek, obrośnięty bluszczem, zaniedbane ogrody i pobliski las, w którym zaginęło wiele osób, a jedną z nich była nastoletnia Morwenna Bloom, wokół której rozgrywa się większość akcji książek.

Główną bohaterką jest Tanja, która od dziecka widzi wróżki, niestety nie wspomina dobrze żadnego ze spotkań. Razem z kolegą, Fabianem, próbują rozwiązać sprawę zaginięcia sprzed 50 lat nastoletniej dziewczyny. Przez tę zagadkę dziadek chłopaka, stracił reputację, a razem z nią rozum. Kiedy napotykają w lesie dziwną postać, cała sytuacja się komplikuje.
Jednak, czy rozwiązanie zagadki wpłynie na czyjekolwiek życie?

Od dzisiaj każdą recenzję będę kończyła, liczbową oceną ogólną ;-).

Moja ocena ---> 4,5/6

Buziaki :D